FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Tuż po weselu
Autor Wiadomość
sunshine 
świeżak



Dołączyła: 12 Lut 2010
Posty: 49
Skąd: neverland
Wysłany: 2010-02-19, 23:25   Tuż po weselu

Tuż po weselu / Efter brylluppet
reż . Susanne Bier (Dania, Szwecja 2006)

Jacob Petersen, pełen ideałów dyrektor upadającego sierocińca w Indiach, poświęcił życie opiece nad porzuconymi na ulicach dziećmi. Kiedy nad sierocińcem zawisła groźba likwidacji, Petersen dostaje niezwykłą ofertę pomocy. Nieznany duński biznesmen Jorgen, proponuje mu dotację w wysokości 4 milionów dolarów. Istnieje jednak pewien dziwny warunek? Jacob musi nie tylko wrócić do Danii , musi również wziąć udział w ślubie córki swego darczyńcy. [filmweb]

Talent reżyserski Bier widać było już we wcześniejszym filmie "Bracia". Za to "Tuż przed weselem" był duńskim kandydatem do Oscara. I całkiem słusznie według mnie :) Scenariusz jest zaskakujący, historia dobrze poprowadzona. Oglądamy relacje międzyludzkie, ich zależności wewnętrzne rozterki. I wzruszyłam się na koniec. Jedyne co mi się nie podobało to praca kamery, czasem ujęcia były naprawdę jakieś takie "od czapy" -nagle nie wiadomo czemu i po co jakiś zwierzak i jego ucho :P . Ale film bardzo dobry, polecam :)
_________________
"I believe in pink. I believe that laughing is the best calorie burner. I believe in kissing, kissing a lot. I believe in being strong when everything seems to be going wrong. I believe that happy girls are the prettiest girls. I believe that tomorrow is another day, and I believe in miracles"
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-02-20, 18:51, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 875
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-02, 20:07   

Dawno nie widziałem tak emocjonalnego filmu, a żeby w filmie dobrze były oddane emocje, to musi być świetnie zagrany i zrealizowany, a tak jest w rzeczywistości.
Znowu będę zachwalał Jensena, ale napisał do tego filmu znakomity scenariusz, facet ma niesamowity talent zarówno do reżyserii, ale przede wszystkim do scenariuszy.
Jeśli chodzi o zdjęcia, to jest to kolejny fundament tego filmu. Ujęcia z ręki jak von Triera, dużo zbliżeń na spojrzenia i gesty, jeszcze bardziej podkreślają ten emocjonalny wymiar bohaterów. Kamera jest często dynamiczna, porusza się, tak jakby żyła sobie obok akcji. Świetne są te zabiegi z kamerą.
Oprócz scenariusza i zdjęć, główną zaletą filmu jest kapitalne aktorstwo. Myślę, że to chyba najlepsza rola Mikkelsena, ale każda postać jest tak zagrana, że automatycznie wchłaniamy jej odczucia i emocje, uruchamia się czysta empatia, tak więc lepiej się zagrać po prostu nie da, naprawdę klasa.
Widać też, że pani reżyser ma ogromny potencjał i talent, całość można by właściwie obejrzeć bez mrugnięcia okiem, a to niby nie jest takie łatwe i rozrywkowe kino, ale po prostu się tego nie odczuwa.
_________________
Bez bólu nie ma satysfakcji.

Wszystkie te chwile przepadną w czasie niczym łzy w deszczu... Pora umierać.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-02-20, 18:51, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-02, 21:34   

A czy możesz sobie wyobrazić, że są ludzie, którzy nie doceniają roli Mikkelsena w tym filmie? To na innym forum. Oczywiście mają do tego prawo, ale szkoda, bo nie wiedzą co tracą nie poznając się na jego mistrzowskiej grze, szczególnie w tym filmie.
W ciągu niespełna dwóch godzin potrafił, za pomocą tylko gry oczu, mimiki twarzy, a także dzięki zabiegom z kamerą (jak wyżej)opowiedzieć cała burzliwe życie Jacoba, jego wyobcowanie z zachodniej cywilizacji, przeflancowanie swego całego życia, wrażliwości, uczuć na grunt dalekowschodni. A później, znowu, wskutek wydarzeń, o których właśnie traktuje fabuła filmu, będzie musiał na nowo przewartościować swoje życie. Bardzo dobra rola, dobrze rozpisana i świetnie zagrana.
Warto wspomnieć o czym jest ten film, bo traktuje o czymś deficytowym w naszym życiu - o ludzkiej wielkoduszności, na którą może być stać każdego. I bogatego i biednego, oczywiście jest ona podszyta także własnym interesem, ale nie chodzi tu bynajmniej o korzyść materialną, raczej o spełnienie odpowiedzialności za rodzinę za dzieci, za wszelkich bliskich, do jakiej człowiek powinien się zawsze poczuwać ponad wszystko.
Piękny film, i jak się to dobrze ogląda. Niczym jakis thriller, zero znużenia, ciągła niewiadoma, do ostatnich minut filmu. A ile przemysleń po drodze. Jeśli ktoś widział film Ozona "Czas, który pozostał" znajdzie tu pewne z nim podobieństwa
Spoiler:
temat śmiertelnej choroby, jak się do niej ustosunkować, jak przygotować na nią swych ukochanych, straszny dylemat - uczynic z niej tajemnicę, trzymać w nieświadomości by ich nie martwić, czy raczej dać sobie wspólną szansę na cieszenie się ostatnimi chwilami świadomie oraz na dopięcie różnych spraw, rozmów.


Wspaniale wypada także Rolf Lassgard, grający rolę tajemniczego biznesmena. Właściwie to on skupia na sobie główną uwagę, Mikkelsen może jest trochę w cieniu, jego rola jest na pewno mniej dynamiczna, od roli Lassgarda, ale i tak mnie zachwyciła.

A pani Bier wspólnie z Jensenem tworzą wspaniały twórczy duet. Polecam ci także ich "Otwarte serca", bo polecanie ich "Braci", jest oczywistą oczywistością, a w obliczu amerykańskiego remake'u nawet rzeczą zbędną, bo myślę, że oryginału nie udało mu się, jak zazwyczaj to bywa, nijak przebić.
Niech żyje kino duńskie.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 875
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-02, 22:41   

DA napisał/a:
A czy możesz sobie wyobrazić, że są ludzie, którzy nie doceniają roli Mikkelsena w tym filmie?


Oczywiście, że nie mogę. :) ale tak jak piszesz, każdy ma do tego prawo. Z resztą to co nie jest doceniane przez ogół, tylko przez wybraną część staje się bardziej elitarne i w moim odczuciu jeszcze bardziej podkreśla swoją wyjątkowość. Nigdy nie dojdzie do sytuacji, gdy to co dobre i wartościowe będzie odpowiadało każdemu. Wszystko wedle własnego mniemania. A co do samego Madsa, to doceniłem go praktycznie od początku, gdy tylko go zobaczyłem na ekranie, ale po kilku jego rolach muszę stwierdzić, że ja go uwielbiam, a nie tylko cenię (na pewno masz podobnie i wiesz o czym mówię).

DA napisał/a:
Warto wspomnieć o czym jest ten film, bo traktuje o czymś deficytowym w naszym życiu - o ludzkiej wielkoduszności, na którą może być stać każdego

Świadomie nie pisałem nic o przesłaniu, bo wolę jednak zostawić każdemu pole do własnych odczuć i interpretacji. Ograniczam się tylko do tego, co jest w filmie szczególnie na plus i na co warto zwrócić uwagę lub ewentualnie in minus, ale oczywiście się zgadzam z Twoim zapatrywaniem na film.

DA napisał/a:
A pani Bier wspólnie z Jensenem tworzą wspaniały twórczy duet. Polecam ci także ich "Otwarte serca", bo polecanie ich "Braci", jest oczywistą oczywistością, a w obliczu amerykańskiego remake'u nawet rzeczą zbędną, bo myślę, że oryginału nie udało mu się, jak zazwyczaj to bywa, nijak przebić.
Niech żyje kino duńskie.


No proszę, kolejny duński duet, a polecane filmy postaram się oczywiście sprawdzić, dziękuję bardzo. :) Pozdrawiam moją duńską część rodziny przy okazji! :)

Ps. najbardziej poruszająca dla mnie scena w filmie (a właściwie jedyna naprawdę poruszająca):
Spoiler:
to ta na pogrzebie, z muzyką Sigur Ros w tle, no po prostu ciarki permanentne mnie przeszły. Geniuszostwo!
_________________
Bez bólu nie ma satysfakcji.

Wszystkie te chwile przepadną w czasie niczym łzy w deszczu... Pora umierać.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-03, 21:57   

Cytat:
A co do samego Madsa, to doceniłem go praktycznie od początku, gdy tylko go zobaczyłem na ekranie, ale po kilku jego rolach muszę stwierdzić, że ja go uwielbiam, a nie tylko cenię (na pewno masz podobnie i wiesz o czym mówię).

Mam i wiem. :)

Cytat:
Świadomie nie pisałem nic o przesłaniu, bo wolę jednak zostawić każdemu pole do własnych odczuć i interpretacji. Ograniczam się tylko do tego, co jest w filmie szczególnie na plus i na co warto zwrócić uwagę lub ewentualnie in minus

A szkoda. Ja na odwrót, wolę miast suchych uwag formalnych, rozwijać wątki tyczące przesłania, poruszanych problemów w filmie i osobistego ich odbioru. Taką dyskusję uważam za znacznie ciekawszą, żywą, ale rozumiem, że nie każdy ma na taką ochotę. Myślę, że moja interpretacja nie przeszkodzi nikomu w dorobieniu sobie swojej. Bo każdy, jeśli przystępuje do dyskusji podejrzewam, że ma już swoje zdanie o filmie (takie cenię sobie najbardziej, nawet jeśli jest przekazane mniej udolne, jak np. moje, bo to wcale nie jest takie łatwe ubrać natłok róznych myśli, w uporządkowane słowa) i można je sobie wymienić, a jeśli nie ma, to jeszcze lepiej, bo może skorzystać z mojego spojrzenia. :)

Cytat:
Pozdrawiam moją duńską część rodziny przy okazji! :)

O, to ciekawe. :)

Co do ulubionej sceny w filmie, nie wyróżniłam jednej specjalnie, było ich wiele. Ale najbardziej chyba wzruszyły mnie rozmowy, Jacoba/Mikkelsena z dziećmi (różnymi) a Jorgen z żoną i Jacobem. W sumie, warto by było jeszcze raz (czyli to by już był trzeci), zobaczyć ten film i sobie je przypomnieć.

Polecę ci jeszcze jeden film duński, w nim też maczał palce Jensen - Mifune. I film, już bez udziału Jensena, ale przeznakomity "Oskarżony".
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 875
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-04, 00:13   

DA napisał/a:
Co do ulubionej sceny w filmie, nie wyróżniłam jednej specjalnie, było ich wiele. Ale najbardziej chyba wzruszyły mnie rozmowy, Jacoba/Mikkelsena z dziećmi (różnymi) a Jorgen z żoną i Jacobem.

Ja wyróżniłem swoją scenę głównie dlatego, że jestem "muzykoholikiem", a w niej właśnie zbiegł się perfekcyjnie dźwięk z obrazem, co do mnie trafiło bardzo mocno. Generalnie uwielbiam jak w filmie obraz jest zilustrowany muzyką i wzajemnie się z nią uzupełnia. Natomiast rozmowy Jacoba faktycznie były szczególne, ale to już wracamy ogólnie do roli Mikkelsena, a wiadomo jaka ona jest.
Nie mogłem się powstrzymać i nawet z ciekawości przeczytałem opinie "innych" na temat filmu, w wyniku czego uśmiechnąłem się sam do siebie, bo miałem zabawne wrażenie, że widziałem chyba inne "Tuż po weselu". :)
_________________
Bez bólu nie ma satysfakcji.

Wszystkie te chwile przepadną w czasie niczym łzy w deszczu... Pora umierać.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u