20-letni Axl przyjeżdża do Londynu, aby odszukać ojca, który w dzieciństwie go porzucił. Gdy odkrywa, że ojciec jest agentem nieruchomości i ma nową rodzinę, zgłasza się do niego jako student poszukujący mieszkania. Oglądając kolejne lokale, Axl czuje się coraz bardziej uwięziony w roli, jaką sobie narzucił i nie potrafi wyznać prawdy. Szuka ucieczki od swojego problemu w modnych, londyńskich klubach na East Endzie i staje się częścią nietypowej rodziny zamieszkującej anarchistyczny, tętniący życiem squat.
Ten rozległy, opuszczony magazyn jest również domem Very. Podczas gdy Axl stara się odzyskać swoją tożsamość, Vera pragnie uciec od swojej po bolesnym zawodzie miłosnym. Kiedy więc spotyka pewnego charyzmatycznego nieznajomego, nic mu o sobie nie mówi, lecz rozpoczyna zmysłową grę. Dodatkowych emocji dostarcza Verze przeczucie, że znalazła swoją bratnią duszę. Lecz jak długo można toczyć rozgrywkę, która grozi utratą wielkiej miłości? A jeśli Vera porzuci grę, czy romans przetrwa?
Mimo, że Axl i Vera mieszkają w tym samym budynku, ich ścieżki długo nie przecinając się. Ich historie - zabawne i tajemnicze, romantyczne i przejmujące – nawiązują do siebie i tworzą kontrasty, by wreszcie ostatecznie się zderzyć. Rozgrywające się na tle energetycznego, wielokulturowego tygla, jakim jest Londyn XXI wieku, NIEZASŁANE ŁÓŻKA to drugi film fabularny cieszącego się uznaniem reżysera Alexisa Dos Santosa. [opis dystrybutora].
"Hipnotyczna, pulsująca muzyką opowieść o miłości." The Sun Premiera 26 lutego 2010!
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-05-25, 23:05, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-08, 14:03
Fajnie, że reklamujesz film ale może tak oprócz opisu dystrybutora dorzucisz kilka zdań od siebie? Tzn. dlaczego twoim zdaniem warto się na to wybrać, dlaczego czekasz na ten obraz (a może miałaś okazję już go widzieć - wówczas jakie masz wrażenia po projekcji), itd.
Już sama wzmianka o tym, że dostał nominację w konkursie na najlepszy dramat zagraniczny na festiwalu filmowym Sundance coś by paru osobom powiedziała.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Polecam "Niezasłane łóżka" tym, którzy lubią filmy o młodych ludziach, żyjących we współczesnych miastach. A przede wszystkim właśnie młodym ludziom, bo to film o nas. Każdy ma problemy, które często stara się rozwiązać przy kilku procentach na choćby squatowskiej przestrzeni...Zdjęcia są w przytłumionych, ale ciepłych barwach, co daje nam poczucie melancholii. To pozwala wczuć się w klimat bohaterów. Niezapomnianym elementem "Niezasłanych łóżek" jest muzyka odgrywająca niemalże pierwsze skrzypce w filmie. Od melancholijnych ballad o niespełnionej miłości po karaibskie, imprezowe rytmy, melodyjny indie rock do...uwspółcześnionych miniaturek wiekowych walczyków. Przy takim połączeniu film nabiera rumieńców i tętni życiem, a muzyka oddaje multikulturowy charakter londyńskich squatów, w których rozgrywa się akcja "Niezasłanych łóżek".
- Mamo, mamo, zasłałem łóżko.
- To dobrze synku.
- Nooo nie bałdzo, nie bałdzo.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Jak wyszłam z kina to sobie myślałam,że film ok,ale jak dłużej o tym myśle to jednak uznałam,że baaaardzo mi się podobał Ma jakiś taki swój niepowtarzalny klimat, rytm.
W ogóle wszystkie sceny między Verą a tym takim blondasem (nie pamiętam jak się nazywał xD) były boskie, takie o chwilach, beztroskich i szczęśliwych,a nie o dążeniu do czegoś konkretnego. O takim byciu ze sobą.
Spoiler:
Jak wchodzili po schodach do tego hotelu i piosenka ta ładna była wtedy. A w ogóle taka ładna ich scena wspólna w łóżku. Wszystkie ich wspólne momenty właściwie mi się podobały
I to jak zakładali te maski/głowy zwierząt było genialne. Axl się tutaj zwierza komuś kto ma głowę lwa (mimo to wyglądał na strapionego jego losem), połączenie powagi i komizmu tej sytuacji było boskie
I muzyka też przyjemna, racje Mnie ten film zauroczył i chcę jeszcze raz
_________________ "I believe in pink. I believe that laughing is the best calorie burner. I believe in kissing, kissing a lot. I believe in being strong when everything seems to be going wrong. I believe that happy girls are the prettiest girls. I believe that tomorrow is another day, and I believe in miracles"
Mi osobiście bardzo bardzo się podobał, przeszedłbym się z chęcią na niego jeszcze raz..
_________________ Szukasz odpowiedniego dla siebie materaca ? Materace powinny być solidne, nie należy na nich oszczędzać, ponieważ spędzamy na nich więcej swojego czasu.
Jestem świeżo po projekcji i muszę powiedzieć, że mi się podobał. I nie wiem czy to jest zasługa tego, że to obiektywnie rzecz biorąc dobry film czy może zgrabnych tricków reżysera. Myślę jednak, że to drugie.
Po pierwsze - prześwietny soundtrack, po drugie - dobre zdjęcia. To przede wszystkim stworzyło ten klimat, który potrafi wciągnąć. Chociaż przez cały film jest jednostajny, to nie nuży.
Tak naprawdę nic nie wiemy o dwójce głównych bohaterów, są dla nas totalnie tajemniczy. Żyją w squacie, piją lejący się litrami alkohol, melanże, melanże i poszukiwania. Szczerze mówiąc większą sympatię wzbudził we mnie Axl, choć jego historia to tak naprawdę wątek przemielony już tysiące razy. Zresztą opowieść Very też nie jest jakaś nowatorska. Wszystko to już było, a mimo to Dos Santos potrafił jakoś to ładnie zebrać, nadać klimat i po prostu zauroczyć.
To największy atut filmu choć przyznam, że podczas seansu nie można nie dostrzec specyficznej mody jaką preferują bohaterowie, a którą nazwałbym skandynawską wygodą Film o poszukiwaniu miłości w wielkim mieście Londyn ma w sobie dobrze nazwaną przez "The Sun" hipnotyczną magię przyciągającą widza. Wydaje mi się, że fabularnie nic skomplikowanego tutaj nie zaprezentowano ale specyficzny urok nadaje obrazowi odpowiedniej siły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach