FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Easy Rider
Autor Wiadomość
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2010-01-27, 21:41   Easy Rider

Easy Rider
reż.: Dennis Hopper (USA 1969)

Nakręcony niewielkim kosztem film Dennisa Hoppera "Swobodny jeździec" staje się nieoczekiwanym sukcesem kinowym i wkrótce jest uważany za kamień milowy kultury pop. Dwaj rycerze motocyklowi w podróży po USA poszukują dawnej wolnej Ameryki. Przyłącza się do nich niesforny adwokat (Jack Nicholson), zostaje jednak zabity podczas snu na biwaku. Bohaterowie nie znajdują szczęścia - nie zadowalają ich przeżycia w komunach hippisów czy narkotyczne upojenia. W końcu obaj zostają bezsensownie zastrzeleni przez kierowcę ciężarówki. Z budzącą podziw rockową ścieżką dźwiękową i autentycznymi obrazami film trafia w zapotrzebowanie młodzieży. Hymn pochwały życia w postaci nowoczesnych rycerzy szos wyraża jednak również rezygnację. Na końcu pozostaje tylko ulotne, odbijające się w rockowych songach i mijanych krajobrazach, żywe marzenie o wolności. [opis dystrybutora dvd]

Tylko nie mów im, że nie są wolni, bo gotowi cię zabić lub okaleczyć, aby udowodnić, że nie masz racji. O tak, mogą gadać bez końca na temat wolności jednostki, ale kiedy widzą wolną jednostkę, to się jej boją


Nie będę tracił czas na opis filmu, bo nie jest on potrzebny. W zasadzie to nie jest film, a zlepek symboli. Trudno cokolwiek napisać o grze aktorskiej, gdyż aktorzy zachowują się tak naturalnie i przekonywująco, że uwierzyłem, iż jestem po prostu świadkiem a nie widzem. Jest to trudny film, bo przekaz jaki ze sobą niesie ciężko jest przełknąć. My, europejczycy, Polacy, na pewno nie rozumiemy tego obrazu w 100%, jednak mimo to jest on niepokojący. Nie będę więcej się wymądrzał. Po prostu zobaczcie. Chociaż wątpię w to, że jeszcze nie widzieliście.
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-01-28, 14:23, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-28, 10:17   

Jasne, że widzieli, przynajmniej ci powyżej 20-tki. Dlaczego Europejczyk, Polak nie może zrozumieć w 100%? Przecież film jest o (złudnej) wolności, jak sam piszesz (bardzo dobry cytat - jakże aktualny w dzisiejszej Polsce) - Easy Rider - tytuł mówi sam za siebie. Brak nam oczywiście takich przestrzeni (fizycznych) do pokonywania swoimi motorami, ale jak sam mówisz - film jest pełen symboli.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2010-01-28, 15:04   

Nigdy nie poczujesz klimatu USA przełomu lat 60/70, komun hippisowskich, rednecków, atmosfery, tak samo jak amerykanin nie zrozumie stanu wojennego, kolejek w sklepach itp. Po prostu, rózne kultury, różne piętna historyczne. Ale masz rację, przekaz jest uniwersalny.

Najbardziej mi się podoba słowa Fondy pod koniec:
Spoiler:
Cytat:
Skrewiliśmy

Genialne.
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-01-28, 18:55, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3376
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-17, 10:43   

Zależy jak potraktować ten film. Jeśli jako obraz amerykańskiej kontrkultury, to faktycznie nieco się zestarzał i może być dla Europejczyka niezrozumiały. Jeśli jednak odczytywać "Easy rider" jako opowieść o poszukiwaniu wolności, to jest to obraz raczej uniwersalny. Sam film — choć trochę jest w nim dłużyzn — dobry, fajne zdjęcia i soundtrack, bohaterowie też są bardzo realistyczni, jak już wspomniał Thabel. Swoją drogą jedna z ostatnich scen ukazuje, że wolna miłość i narkotyki to jednak nie do końca wolność. Przynajmniej Kapitan Ameryka (w odróżnieniu od drugiego kompana osobnik bardziej uduchowiony) ma taką refleksję. Tragiczna i bezsensowna śmierć obu bohaterów z rąk przypadkowych prymitywów przydaje filmowi pesymistycznej wymowy i jest jak najbardziej na miejscu (nie rozumiem zarzutów pod adresem końcówki, jakie często można spotkać np. w internecie).
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
TheTrueUsurper 
bywalec



Dołączył: 13 Sie 2010
Posty: 117
Skąd: Null
Wysłany: 2010-08-17, 18:16   

Kultowy film, głos pokolenia itp.
Miło mi się go oglądało, ale bardziej zainteresował mnie jako świadectwo epoki niż film po prostu.
Momentami się ciągnie jak guma od gaci, niektóre sekwencje nie bardzo do siebie pasują. Np. megakultowy odlot po kwasie jest b. fajny, ale to całkiem inna poetyka niż reszta filmu.
Zakończenie ratuje całość, gdyby skończyło się wesołym oberkiem wyszedłby z tego pocieszający szajs dla hipisów, którzy przyszli się poprzytulać w kinie.
_________________
"For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u