Zdesperowana, pogrążona w alkoholizmie i bliska samobójstwa Aileen Wuornos spotyka w barze na Florydzie Selby Wall, wysłaną przez rodziców do ciotki, aby "wyleczyła się z homoseksualizmu". Aileen, ofiara tragicznego, pełnego przemocy i upokorzeń dzieciństwa, od 13 roku życia zmuszona do uprawiania prostytucji, natychmiast zakochuje się w Selby i kurczowo jej trzyma, niczym koła ratunkowego. Za wszelką cenę stara się utrzymać swój związek z Selby, a nie umiejąc znaleźć legalnej pracy, wciąż utrzymuje się z prostytucji. Gdy jeden z klientów staje się brutalny, Aileen zabija go w obronie własnej, zapoczątkowując tym samym tragiczną serię zabójstw.
Co oni zrobili z Charlize! W tym filmie jest nie do poznania - "brudna", brzydka, odpychająca... dziwka. Stworzyła wielowymiarową i złożoną postać, nie tyle za sprawą wyglądu, co całością filmowej osobowości. Reszta też jest bardzo przyzwoita, niebanalna fabuła, a raczej dobry porteret psychologiczny. Oglądając Monster nasuwaja mi się skojarzenia z Kafkowską prozą, chyba miejscami słusznie. Aż trudno uwierzyć, że Jenkins potrafiła stworzyć aż tak dojrzały debiut.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 17:20, w całości zmieniany 5 razy
Świetny film. Psychicznie potrafi sponiewierać bardziej niż 10 thrillerów psychologicznych zebranych do kupy. Tutaj mamy jasną wariację na temat "czy człowiek, który raz się stoczył ma jakąkolwiek szansę na wyjście, odbicie się od dna". Nie widziałem chyba drugiego filmu tak ukazującego zezwierzęcenie człowieka w sytuacji skrajnie kryzysowej.
_________________ Don't know what Dutch Rudder is?
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-21, 01:21
Ciężko tak naprawdę skupić się na "całej reszcie", kiedy się widzi przepoczwarzoną Charlize. Ale przypuszczam, że nawet bez niej sam film bronił by się całkiem nieźle. Ze względu głównie na fabułę i ukazanie tematu.
Srogi naturalizm. Takie coś to ja rozumiem, bardzo mi się ten film swego czasu spodobał. No i wygląd protagonistki
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3682 Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-04-06, 16:31
Solidne kino, ale bez fajerwerków. Nie jest nudny, wciąga, na co składa się ciekawa historia i brawurowa kreacja Charlize Theron, która "kradnie" film. Jest niestety kilka rażących błędów: momentami źle dobrana muzyka i wkurzająca, drewniana na maksa (co widać zwłaszcza w duecie z kapitalną Theron) Christina Ricci. Ale ogólnie udany film. Bardzo po stronie postaci i pod tezę o wpływie wychowania i czynników środowiskowych czy nawet kulturowych (dzięki czemu film ma też wymiar społeczny i zdecydowanie zyskuje). Oczywiście musi paść pytanie czy Aileen zasłużyła na karę śmierci. W świetle tego, co pokazuje film z całą pewnością nie. Pozostaje kwestia na ile film jest wierny faktom. Póki co wszystko się zgadza z materiałami dokumentalnymi na temat Aileen Wuornos, które znam. Ściągam sobie jeszcze Aileen Wuornos: The Selling of a Serial Killer.
A i tak nawiasem już zupełnie. Ciekawe jakie wzbudziłby reakcje film broniący takiego np. nie wiem Teda Bundy'ego. Z pewnością nie miał tak ciężkiego życia, jak Aileen, ale przecież i jemu najebali w głowie: opuścił go ojciec i mówili mu, że jego matka, to jego siostra.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3682 Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-04-08, 13:30
Jestem po "Seryjni Mordercy - Anioł Śmierci (odc. Aileen Wuornos) i "Aileen Wuornos - The Selling of a Serial Killer" (dok. z 1992) i muszę przyznać, że "Monster" jest filmem bardzo wiarygodnym i trzymającym się faktów. Generalnie, trzyma się wersji zdarzeń prezentowanej przez Aileen podczas procesów, ale też tam, gdzie mogło być tak, że Aileen naginała wersję dla własnej korzyści, film odbiega od prezentowania jej w tak jednoznacznie pozytywny sposób, jak robiła to ona sama. I trzyma się też ogólnego obrazu psychologicznego tej osoby, motywów i dylematów towarzyszących zabijaniu wyłaniających się z jej autentycznych wypowiedzi.
Zdecydowanie nie powinna zostać stracona. To nie była żadna seryjna, zimnokrwista morderczyni. Bardziej ofiara. Film dobrze przybliża jej postać. Wypada polecić.
Dawno oglądałam ten film, ale pamiętam, że wywarł na mnie spore wrażenie, chociaż początkowo nie mogłam patrzeć na główną bohaterkę, która wyglądała okrutnie. Dokładnie tak jak powiedział Arcyznawca: "srogi naturalizm".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach