Kontrowersyjny film o życiu nowojorskich nastolatków, których życie upływa pod znakiem imprez, alkoholu, seksu i narkotyków. Jeden z nich Telly uważa, że bezpieczny seks, to seks z dziewicą. Pewnego dnia jedna z jego byłych partnerek zupełnie przypadkiem dowiaduje się, że po stosunku z Tellym została nosicielką wirusa HIV, tymczasem on wykorzystuje inną nic nie podejrzewającą dziewczynę... [opis filmweb]
Tyle o fabule wystarczy. Niedawno odświeżyłem i uważam że film nie zestarzał się ani trochę. Może teraz nie ma już pokolenia "deskorolkowców" o jakim traktuje ten obraz, ale to nie jest aż tak istotny szczegół. To co pokazuje nie jest moim zdaniem ani nieszczere ani przerysowane, a z takimi opiniami się spotkałem. Jest za to autentycznie, dosadnie i "na temat". Ot taki zwyczajny dzień z życia amerykańskiej młodzieży (ale spokojnie można umieścić akcję gdziekolwiek, główny sens i tak pozostanie ) gdzie najważniejsze jest upić się, zapalić, zaćpać, podupczyć, a że HIV?? A kogo to obchodzi, prawdziwe pokolenie "Carpe Diem". Obejrzałem ten film już na studiach i wtedy faktycznie szokował, teraz nie ma już takiej siły przebicia, wszystko spowszedniało, takie zachowania wydają się być normą. Z czegoś co miało wstrząsnąć widzem, dzisiaj ten film zmienił się w reportaż, dobijający kolejny przykład na to jak ten świat paskudnie się zmienia.
I jeszcze numer z murzynem w metrze (właściwie jego górną połową), żebrakiem ubranym w koszulkę "Kiss Me I'm Polish" i śpiewającym "I have no legs", mistrzostwo!!!!!
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-01-04, 10:15, w całości zmieniany 3 razy
Obraz raczej patologiczny, dobrze pokazuje postepującą degenerację i ogłupienie mlodego społeczeństwa, zwłaszcza amerykańskiego. W Polsce juz mamy to samo. Bardzo dobry film.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Też to mi puszczali na uczelni. Koleś rozpoczął zajęcia słowami: "zachciało wam się studiować resocjalizację, to zobaczycie teraz..." i odpalił ten film. Żałosne.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-03, 11:07
A ja wypożyczyłam ten film z wypozyczalni. Powodowała mną ciekawość jak "TO" się robi dziś.
Cytat:
Też to mi puszczali na uczelni. Koleś rozpoczął zajęcia słowami: "zachciało wam się studiować resocjalizację, to zobaczycie teraz..." i odpalił ten film. Żałosne.
Żałosne, co? Prowadzenie się moralne współczesnych dzieciaków, czy żałosny zabieg kolesia z uczelni.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-05, 12:10
Swego czasu sporo o tym filmie słyszałem (to był jeden z tych głośnych, "przekazywanych z ust do ust", kontrowersyjnych tytułów) ale suma sumarum obejrzałem go dopiero dzisiaj.
Cóż mogę powiedzieć? Kino na pewno klimatyczne (trochę też przypomniały mi się szczenięce lata hehe). Trzeba przyznać, że momentami nieco też trąci tanim moralizatorstwem (cały ten wątek z aids). Sceny z udziałem dzieci i młodych aktorów nadal wydają się bardzo śmiałe. Mało tego, myślę, że dziś w USA już nikt nie odważyłby się nakręcić takiego filmu. Paradoksalnie lata 90te - wybuch wolności i jeszcze nie nazbyt rozszalała poprawność polityczna pozwalały na kręcenie odważniejszych, mniej ugrzecznionych obrazów. Poza tym to taka ukryta kamera wpuszczona w szczenięce nowojorskie zoo, bez większej fabuły i składu. Mimo to ogląda się znośnie i wielu może się to podobać. Subkulturowo też nie odbiega za bardzo od dzisiejszych czasów - dominująca w Kids postawa to tzw. wiggers (czyli biały mówiący, ubierający i zachowujący się jak murzyn ze slamsów). Jest też sporo slangu (wszechobecne Yo). Trochę mi się to kojarzyło z naszym ulubionym, młodym mózgowcem z Breaking Bad.
Aske napisał/a:
I jeszcze numer z murzynem w metrze (właściwie jego górną połową), żebrakiem ubranym w koszulkę "Kiss Me I'm Polish" i śpiewającym "I have no legs", mistrzostwo!!!!!
A to jakaś akcja wśród Amerykanów polskiego pochodzenia była, żeby być dumnym ze swego pochodzenia, wracać do korzeni, afiszować się ze dwoją polskością, itd. Pytanie - jakim cudem nasz uroczy, beznogi murzyn dorwał taką bluzę?
_________________ tell me what you don't like about yourself
Sceny z udziałem dzieci i młodych aktorów nadal wydają się bardzo śmiałe. Mało tego, myślę, że dziś w USA już nikt nie odważyłby się nakręcić takiego filmu. Paradoksalnie lata 90te - wybuch wolności i jeszcze nie nazbyt rozszalała poprawność polityczna pozwalały na kręcenie odważniejszych, mniej ugrzecznionych obrazów.
Powtórzę to po raz kolejny, ale obejrzyj Ken Park z 2002 roku. Jeżeli chodzi o współczesne filmy z USA, to bardziej odważnego i nieugrzecznionego obrazu chyba nie znam.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Z filmów Clarka widziałem tytułowe Kids i Gummo z czego kids wydaje mi się mocniejszą bardziej trafiającą do odbiorcy pozycją. Muszę nadrobić zaległości i obejrzeć Ken Park oraz Bully.
Kids oglądałam z wykładowcą Filmoznawstwa, Skowronkiem bodajże jak byłam w LO, moja wychowawczyni była straszliwie zgorszona...no ale ja nie wiem czym...po prostu zobaczyliśmy trochę patologii, doprawionej seksem i głupotą nastolatków, czymś co już nas otacza, to nie tylko jest w UK i USA, czy otwarcie podchodzącej do cielesności Skandynawii...to już jest u nas (widzę to patrząc na dzieciaki z klasy mojej 14letniej siostry) i możemy udawac, że tego nie ma, że nie ma tego co się dzieje w Galeriankach czy właśnie w Kids i albo miec dalej klapki na oczach, albo po prostu bardziej pilnowac własne dzieci, rodzeństwo.
Tak czy siak na pewno zmusza do refleksji, jakoś smutno mi było po obejrzeniu tego obrazu...jednocześnie cieszę się, że miałam więcej oleju w głowie i instynktownie wybierałam coś co było lepsze dla mnie, lub po prostu było mniejszym złem.
Na pewno do obejrzenia w najbliższej przyszłości i to chyba z najmłodszą siostrą moją, ku przestrodze.
_________________ Zasypiam sama, płacząc w moim wielkim łóżku...
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-02-19, 17:09
Powtórka dzięki TVP Kultura, która niedawno w nocy puściła znowu "Dzieciaki". Zgadzam się z Aske:
Cytat:
teraz nie ma już takiej siły przebicia, wszystko spowszedniało, takie zachowania wydają się być normą. Z czegoś co miało wstrząsnąć widzem, dzisiaj ten film zmienił się w reportaż, dobijający kolejny przykład na to jak ten świat paskudnie się zmienia
. Może i trochę się zmieniło, podobno teraz "te" sprawy załatwia się niekoniecznie w domu, po co brudzić prywatne łazienki i pokoje, a w klubowych toaletach.
Ale Chloe Sevigny błysnęła. Pierwsza klasa aktorka.
Aske:
Cytat:
I jeszcze numer z murzynem w metrze (właściwie jego górną połową), żebrakiem ubranym w koszulkę "Kiss Me I'm Polish" i śpiewającym "I have no legs", mistrzostwo!!!!!
Jezu, to był szok! Tak sobie Polakiem gębę wycierać?!
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Legendarne ,Dzieciaki'.... Seans uskuteczniłam w sumie niedawno i nie szokuje on swoją treścią i tym towarzystwem, a raczej ujęciami golizny/spółkowania młodocianych i powszechnie przez nich uskutecznianą głupotą. Trochę zdziwiło mnie zachowanie Jennie - a raczej jej super szybkość w powiadamianiu Telly'ego. Tak btw. ja naprawdę nie wiem co te młode, niewinne dziewczyny widziały w Tellym (był obleśny) i nikt mi nie powie, że w ich wieku się liczy gadka, bo niestety ale wygląd ma duże znaczenie... Gadką trzeba nadrabiać na starość hehe
Co do ról, to rola Chloë Sevigny mi się podobała. Telly też się sprawdził, tylko był, do diabła obrzydliwy!
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-02-20, 22:58
Cytat:
Tak btw. ja naprawdę nie wiem co te młode, niewinne dziewczyny widziały w Tellym (był obleśny) i nikt mi nie powie, że w ich wieku się liczy gadka, bo niestety ale wygląd ma duże znaczenie... Gadką trzeba nadrabiać na starość hehe
Dokładnie, też się nad tym zastanawiałam. Może dlatego miał takie wzięcie, że wiedział jak się wziąć do rzeczy, był śmiały i działał bez ogródek, nawet nie musiał dziewczyn upijać jak inni. Czasy, kiedy kawaler musiał uskuteczniać specjalne zabiegi, by posiąść młodą damę widać już dawno minęły. Chyba szkoda. Teraz, gdy liczy się by przed 18-tką stracić dziewictwo, a później ilość zaliczonych chłopaków (czym przecież można się tu i ówdzie się pochwailić) chyba uroda już nie jest tak ważna.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
ale nie robiąc mocnego off topicu, dziewczyny dzisiaj niestety też się zmieniły i status - z iloma spały - stał się wyznacznikiem kobiecości/ bycia ,,fajną" i tzw. ,prawdziwą kobietą'. Film ten też pokazuje rozmowę takich dziewczyn, które chcą sobie nawzajem zaimponować - czego to już nie robiły. Hah, no i co jest obecne w świecie dziewczyn to tzw. ,,orgazm w mig" czyli ,,kochaliśmy się no i OCZYWIŚCIE, że miałam orgazm" ( no tak, czasy takie, że jak się go nie ma to już faux pas) hehehe
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach