Opowieść o przyjaźni, seksie, życiu i umieraniu. Simon jest chłopakiem lubującym wesołe życie, dziewczyny i dni bez pracy. Wszyscy go uwielbiają i on uwielbia wszystkich. Pewnego dnia, po jednej z rozmów telefonicznych, jego życie zacznie zmieniać kierunek, a jego najbliżsi znajomi oraz dzieci będą mu pomagać w nowej sytuacji. [opis filmweb]
Film 'Simon' miałam przyjemność obejrzeć w ramach festiwalu CAMERIMAGE 2007. Świetne połączenie niebanalnego dramatu z elementami komedii. Poruszająca historia grupy przyjaciół, którzy nawet w obliczu tragedii nie tracą poczucia humoru. Mimo pesymistyczne wydźwięku filmu człowiek nie może przestać się śmiać, a głównie za sprawą rewelacyjnych tekstów. Polecam bo naprawdę warto!
_________________ Just because it doesn't make sense, doesn't mean u should not do it...
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-07-23, 09:26, w całości zmieniany 3 razy
Wiek: 29 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 3883 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-28, 17:41
Wczoraj widziałem.
Zupełnie nie tego się spodziewałem. Zaskoczył mnie ale pozytywnie. Po zapowiedziach oczekiwałem raczej jakiejś mrocznej, smutnej historii (w obliczu śmierci, bla, bla), a tu niespodziewanie dostałem historię życia człowieka, który był po prostu hardkorem w pełnym tego słowa znaczeniu. Oczywiście wszystko to polane mocnym, kulturowym sosem from Holland. Nie jest to wada ale czasem obyczajowy liberalizm głównych bohaterów zwyczajnie szokuje i wprawia w osłupienie.
Ja miałem tak, że przez cały film bawiłem się przednio ale po jego zakończeniu było mi jednak smutno. Także z jednej strony komedia ale z drugiej też dramat traktujący o poważnych, trudnych tematach. Podsumowując - całkiem dobre, pokręcone (nieco niszowe bym powiedział nawet), europejskie kino. Spokojnie można polecić.
_________________ Nie mamy Pańskiego płaszcza... i co Pan nam zrobi?
Ja miałem tak, że przez cały film bawiłem się przednio ale po jego zakończeniu było mi jednak smutno. Także z jednej strony komedia ale z drugiej też dramat traktujący o poważnych, trudnych tematach.
Miałam podobne odczucia. Bo niby historia smutna, wstrząsająca bym rzekła.. a tu aż człowiekowi się głupio robi, bo jednak mimo tego tragicznego wydźwięku chce się śmiać.. Bardzo przejmujący, ale zarazem pogodny obraz, który na długo pozostaje w pamięci. Sama fabuła dość kontrowersyjna, ale przedstawiona tak jakby 'na wesoło' doprawiona dużo dawką humoru
Aktorzy zagrali z rzadko spotykanym polotem, a główny bohater po prostu rządzi - jak to ładnie określiłeś hardkor
Czyli jednak, BM było warto?
_________________ Just because it doesn't make sense, doesn't mean u should not do it...
Wiek: 29 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 3883 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-26, 15:21
gatecrasher napisał/a:
Czyli jednak, BM było warto?
Jak najbardziej warto. Ciekawe, europejskie kino. Miła odmiana po przewidywalnych, szablonowych produkcjach, które spotyka się na co dzień. Film raczej niszowy ale na pewno nie męczący. Polecam każdemu, kto jeszcze nie widział.
gatecrasher napisał/a:
Aktorzy zagrali z rzadko spotykanym polotem
W sumie aktor grający geja mnie troszkę drażnił swoimi, że tak powiem, minimalistycznymi środkami wyrazu. No ale ok, niech będzie, że taki właśnie był zamysł twórców.
_________________ Nie mamy Pańskiego płaszcza... i co Pan nam zrobi?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach