FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Spaleni słońcem
Autor Wiadomość
gatecrasher 
bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 66
Skąd: Limerick
Wysłany: 2009-07-19, 17:00   Spaleni słońcem

Spaleni słońcem / Soleil trompeur
reż. Nikita Michałkow (Rosja, Francja 1994)

Letni dzień 1936 roku. Siergiej Kotow, bohater rewolucji bolszewickiej, wiedzie w rodzinnym kraju błogie i beztroskie życie. Towarzyszy mu w tym czarująca i znacznie młodsza żona Marusia, pełna życia, sześcioletnia córka Nadia oraz liczni krewni i przyjaciele. W tę idylliczną scenerię wkracza Dymitr. Przed dziesięciu laty był ukochanym Marusi. Potem zniknął w tajemniczych okolicznościach. Dymitr ożywia u Marusi wspomnienia dawnego romansu, a małą Nadie urzeka muzyką i zabawami. Jednak jego przyjazd nie jest dziełem przypadku. Napięcie miedzy nim, a Kotowem rośnie... (opis dystrybutora)

"Spaleni słońcem" to opowieść o pułkowniku Kotowie, który pada ofiarą popieranego przezeń systemu. Utrzymana w sielankowym i komediowym nastroju historia, niezapowiadająca nadciągającego dramatu. Aktorski geniusz Nikity Michałkowa osiągnął apogeum właśnie w tym filmie. Jako jeden z niewielu aktorów Michałkow oraz Oleg Mienshikov umiejętnie budują liryczną i nostalgiczną atmosferę. Genialne zakończenie, będące kwintesencją całego obrazu=dzieła! POLECAM GORĄCO WSZYSTKIM!!!
_________________
...
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-07-19, 20:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3376
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-04, 19:57   

Czyżby nikt nie oglądał tego wspaniałego filmu? Świetny klimat, do połowy nie wiadomo o co chodzi, nic się nie dzieje, taka sielanka - czerwona burżuazja (pułkownik Kotow z rodzinką) spędza weekend na podmoskiewskiej daczy. W odwiedziny wpada stary przyjaciel rodziny, wujek Mitia. Potem jest już zdecydowanie mniej zabawnie.
Spoiler:
Mitia okazuje się być funkcjonariuszem NKWD, który przybył aresztować Kotowa
. Moim zdaniem znakomita próba rozliczenia się z Wielką Czystką w Armii Czerwonej. Kapitalna końcówka
Spoiler:
gdy Kotow cwaniakuje w wołdze i dostaje wpierdol, a potem skuty kajdankami płacze, no i jak Mitia salutuje sterowcowi z portretem Stalina
No i "Ostatnia niedziela" Mietka Fogga ciągle się przewija :fingerok:

Jakże bardzo zdziwiłem się widząc, że powstaje druga część
Spoiler:
pod koniec cz. I wszyscy główni bohaterowie giną, co jest pokazane, albo powiedziane - za to w dwójce żyją dalej, jak gdyby nigdy nic
. Niestety Michałkow okazał się być kompletnie dyspozycyjnym wobec władzy reżyserem. Wpierw współpracował przy gównianym 1612, a teraz zafunduje nam hagiografię Wielkiej Wojny Ojczyźnianej :kotynigga:
 
 
Doberman-ka 
świeżak



Dołączyła: 15 Lut 2010
Posty: 21
Skąd: stamtąd
Wysłany: 2010-03-04, 21:00   

Arcyznawca napisał/a:
Czyżby nikt nie oglądał tego wspaniałego filmu? :


Ja, ja widziałam! I to nieraz. Lubię do tego filmu wracać, właśnie ze względu na ten klimat, ten rozbawiony, niby beztroski czas rosyjskiej kanikuły. Niestety, wkrada się ten czas "ktoś" z dawnych dni, o których letnicy na daczy woleliby zapomnieć. Piękny film, tragiczny w swej wymowie, bo wszyscy są ofiarami słońca "narodów"- czyli czasów stalinowskich.
Wspaniała gra Nikity Michałkowa, Mienszykowa, Ingeborgi Dapkunajte, no i przede wszystkim córki reżysera - Nadieżdy.
 
 
Mia Wallace 
kinomaniak



Wiek: 61
Dołączyła: 26 Cze 2009
Posty: 249
Skąd: ąd
Wysłany: 2010-04-20, 22:35   

Arcyznawca napisał/a:
do połowy nie wiadomo o co chodzi, nic się nie dzieje, taka sielanka

no bez przesady. ;-) sekwencja zerowa jest całkiem sugestywna - cieć sprzątający moskiewskie ulice (czystki, czystki!), potem dramatyczne ujęcia twarzy Mitii w lustrze, brzytwa chyba też się gdzieś tam u początku pokazuje, rosyjska ruletka itd.

niemniej jednak film absolutnie genialny, dyskusja jest tutaj zbędna. (;
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3376
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-04-22, 14:02   

Mia Wallace napisał/a:
no bez przesady. ;-) sekwencja zerowa jest całkiem sugestywna

Ja to dość dawno temu widziałem i wtedy jeszcze "nie miałem żadnej wiedzy" na temat tego, o czym dokładnie traktuje film. Dlatego pamiętam, że byłem w pewnym momencie cokolwiek zaskoczony, chociaż pewne napięcie jest faktycznie zauważalne (przynajmniej od pewnego momentu). Być może musiałbym sobie odświeżyć - zapewne, poznawszy zakończenie, byłbym bardziej wyczulony na tego typu niuanse. Podobnie jak dopiero poznawszy zakończenie, zrozumiałem symbolikę pioruna kulistego.

No - przypuszczalnie zrozumiałem, bowiem po 1 to tylko interpretacja, a po 2 - jak wiadomo - pieprzę głupoty i farmazony, także niekoniecznie moja śmiała hipoteza musi być prawdziwa.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
Mia Wallace 
kinomaniak



Wiek: 61
Dołączyła: 26 Cze 2009
Posty: 249
Skąd: ąd
Wysłany: 2010-04-22, 23:08   

Arcyznawca napisał/a:
a po 2 - jak wiadomo - pieprzę głupoty i farmazony

nie bądź taki przewrażliwiony. (;
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3376
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-07-27, 08:20   

Właśnie wyczytałem, że oryginalny tytuł rosyjski to właściwie Utomlyonnye solntsem czyli "zmęczeni słońcem", a nie "spaleni".
Cytat:
Tytuł filmu pochodzi od nazwy piosenki "Zmęczone słońce" będącej rosyjską wersją "Tej ostatniej niedzieli" Jerzego Petersburskiego. Piosenka ta jest motywem przewodnim filmu.

No proszę! Jak dotąd myślałem, że chodzi o to, że homo sovieticus spala się w słońcu-Stalinie niczym Ikar. A tu guzik! Trzeba będzie obmyślić nową mistyczną i solarną (sic!) interpretację :paranoik:
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
Sasza 
świeżak



Wiek: 22
Dołączył: 21 Sie 2010
Posty: 1
Skąd: Mazovia
Wysłany: 2010-08-21, 13:56   

Arcyznawca napisał/a:
No i "Ostatnia niedziela" Mietka Fogga ciągle się przewija


To nie jest "ostatnia niedziela", tzn. ma inny tekst, chociaż wymowa filmu i jego klimat sugerują, że tekst musi mieć podobny klimat co tzw. Tango Samobójców. Rosjanie pod tą melodię napisali trzy teksty, jeden z nich to właśnie "Zmęczone słońce"... Niestety nie mogę znaleźć tego tekstu przetłumaczonego na polski... A moja własna wiedza z tego zakresu nie pozwoli mi na wierne przetłumaczenie z rosyjskiego.

Arcyznawca napisał/a:
No proszę! Jak dotąd myślałem, że chodzi o to, że homo sovieticus spala się w słońcu-Stalinie niczym Ikar. A tu guzik! Trzeba będzie obmyślić nową mistyczną i solarną (sic!) interpretację


Myślę, że nowa interpretacja nie jest potrzebna ;)
 
 
m-agnes 
świeżak



Dołączyła: 25 Lis 2010
Posty: 2
Skąd: stąd
Wysłany: 2010-11-25, 14:32   

to nie tak. "Utomlionnoje sołnce" było przebojem w 1936 roku, czyli dokładnie w roku, w którym rozgrywa się akcja filmu. Bynajmniej tekst rosyjski nie jest tak depresyjny, jak polski. Chyba, że się bierze pod uwagę któryś z dwu pozostałych (ЛИСТЬЯ ПАДАЮТ С КЛЕНА albo НА ЮГЕ ).
 
 
m-agnes 
świeżak



Dołączyła: 25 Lis 2010
Posty: 2
Skąd: stąd
Wysłany: 2010-11-25, 14:39   

gdyby jednak było potrzebne tłumaczenie, to mniej więcej (bo nie mam czasu na szukanie rymów :) ) brzmi ono tak:

Zmęczone słońce
delikatnie się żegnało z morzem
wtedy to przyznałaś się,
że nie ma miłości.

Trochę się zasmuciłem -
bez tęsknoty, bez smutku,
wówczas do mnie dotarły
twoje słowa.

Rozstajemy się, nie będę się złościć,
Winni tego jesteśmy i ty, i ja.

Zmęczone słońce...
 
 
emanrehtona 
świeżak



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 47
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2010-12-31, 20:01   

Jeden z pierwszych filmów kina rosyjskiego który do mnie przemówił. Dobrze się ogląda, z początku sielanka, tata szanowany bohater rewolucji, wątek miłosny i świetne zakończenie. Szczerze byłem zaskoczony, że taki film w Rosji może się pojawić. 22 kwietnia 2010 wg rosyjskiej wikipedii wyszła 2 część, a w 2011 ma wyjść trzecia. Akcja ma mieć miejsce już w czasach drugiej wojny światowej.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3376
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-01-01, 12:16   

Niestety 2. część to chyba kompletne bzdury i zwrot o 180 stopni względem części pierwszej. Nie wiem czy jest sens to oglądać.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
Pat 
świeżak



Wiek: 37
Dołączyła: 22 Kwi 2011
Posty: 4
Skąd: Home
Wysłany: 2011-05-07, 17:02   

"spaleni słońcem" dla mnie to przede wszystkim opowieść o człowieku - i niesamowicie wyraziste pokazanie ludzi takimi jakimi są - z dobrymi i złymi cechami, choć może nawet nie chodzi o to, żeby wartościować - pokazanie człowieka w wirze życia, dokonującego wyborów, które mają zawsze jakieś konsekwencje... Genialny film! A pytanie dziewczynki: "był pan w ZOO?", scena, która wywołuje jednocześnie śmiech i łzy... :-)
_________________
Pat
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u