Letni dzień 1936 roku. Siergiej Kotow, bohater rewolucji bolszewickiej, wiedzie w rodzinnym kraju błogie i beztroskie życie. Towarzyszy mu w tym czarująca i znacznie młodsza żona Marusia, pełna życia, sześcioletnia córka Nadia oraz liczni krewni i przyjaciele. W tę idylliczną scenerię wkracza Dymitr. Przed dziesięciu laty był ukochanym Marusi. Potem zniknął w tajemniczych okolicznościach. Dymitr ożywia u Marusi wspomnienia dawnego romansu, a małą Nadie urzeka muzyką i zabawami. Jednak jego przyjazd nie jest dziełem przypadku. Napięcie miedzy nim, a Kotowem rośnie... (opis dystrybutora)
"Spaleni słońcem" to opowieść o pułkowniku Kotowie, który pada ofiarą popieranego przezeń systemu. Utrzymana w sielankowym i komediowym nastroju historia, niezapowiadająca nadciągającego dramatu. Aktorski geniusz Nikity Michałkowa osiągnął apogeum właśnie w tym filmie. Jako jeden z niewielu aktorów Michałkow oraz Oleg Mienshikov umiejętnie budują liryczną i nostalgiczną atmosferę. Genialne zakończenie, będące kwintesencją całego obrazu=dzieła! POLECAM GORĄCO WSZYSTKIM!!!
_________________ ...
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-07-19, 20:46, w całości zmieniany 2 razy
Czyżby nikt nie oglądał tego wspaniałego filmu? Świetny klimat, do połowy nie wiadomo o co chodzi, nic się nie dzieje, taka sielanka - czerwona burżuazja (pułkownik Kotow z rodzinką) spędza weekend na podmoskiewskiej daczy. W odwiedziny wpada stary przyjaciel rodziny, wujek Mitia. Potem jest już zdecydowanie mniej zabawnie.
Spoiler:
Mitia okazuje się być funkcjonariuszem NKWD, który przybył aresztować Kotowa
. Moim zdaniem znakomita próba rozliczenia się z Wielką Czystką w Armii Czerwonej. Kapitalna końcówka
Spoiler:
gdy Kotow cwaniakuje w wołdze i dostaje wpierdol, a potem skuty kajdankami płacze, no i jak Mitia salutuje sterowcowi z portretem Stalina
No i "Ostatnia niedziela" Mietka Fogga ciągle się przewija
Jakże bardzo zdziwiłem się widząc, że powstaje druga część
Spoiler:
pod koniec cz. I wszyscy główni bohaterowie giną, co jest pokazane, albo powiedziane - za to w dwójce żyją dalej, jak gdyby nigdy nic
. Niestety Michałkow okazał się być kompletnie dyspozycyjnym wobec władzy reżyserem. Wpierw współpracował przy gównianym 1612, a teraz zafunduje nam hagiografię Wielkiej Wojny Ojczyźnianej
Ja, ja widziałam! I to nieraz. Lubię do tego filmu wracać, właśnie ze względu na ten klimat, ten rozbawiony, niby beztroski czas rosyjskiej kanikuły. Niestety, wkrada się ten czas "ktoś" z dawnych dni, o których letnicy na daczy woleliby zapomnieć. Piękny film, tragiczny w swej wymowie, bo wszyscy są ofiarami słońca "narodów"- czyli czasów stalinowskich.
Wspaniała gra Nikity Michałkowa, Mienszykowa, Ingeborgi Dapkunajte, no i przede wszystkim córki reżysera - Nadieżdy.
do połowy nie wiadomo o co chodzi, nic się nie dzieje, taka sielanka
no bez przesady. ;-) sekwencja zerowa jest całkiem sugestywna - cieć sprzątający moskiewskie ulice (czystki, czystki!), potem dramatyczne ujęcia twarzy Mitii w lustrze, brzytwa chyba też się gdzieś tam u początku pokazuje, rosyjska ruletka itd.
niemniej jednak film absolutnie genialny, dyskusja jest tutaj zbędna. (;
no bez przesady. ;-) sekwencja zerowa jest całkiem sugestywna
Ja to dość dawno temu widziałem i wtedy jeszcze "nie miałem żadnej wiedzy" na temat tego, o czym dokładnie traktuje film. Dlatego pamiętam, że byłem w pewnym momencie cokolwiek zaskoczony, chociaż pewne napięcie jest faktycznie zauważalne (przynajmniej od pewnego momentu). Być może musiałbym sobie odświeżyć - zapewne, poznawszy zakończenie, byłbym bardziej wyczulony na tego typu niuanse. Podobnie jak dopiero poznawszy zakończenie, zrozumiałem symbolikę pioruna kulistego.
No - przypuszczalnie zrozumiałem, bowiem po 1 to tylko interpretacja, a po 2 - jak wiadomo - pieprzę głupoty i farmazony, także niekoniecznie moja śmiała hipoteza musi być prawdziwa.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Właśnie wyczytałem, że oryginalny tytuł rosyjski to właściwie Utomlyonnye solntsem czyli "zmęczeni słońcem", a nie "spaleni".
Cytat:
Tytuł filmu pochodzi od nazwy piosenki "Zmęczone słońce" będącej rosyjską wersją "Tej ostatniej niedzieli" Jerzego Petersburskiego. Piosenka ta jest motywem przewodnim filmu.
No proszę! Jak dotąd myślałem, że chodzi o to, że homo sovieticus spala się w słońcu-Stalinie niczym Ikar. A tu guzik! Trzeba będzie obmyślić nową mistyczną i solarną (sic!) interpretację
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 22 Dołączył: 21 Sie 2010 Posty: 1 Skąd: Mazovia
Wysłany: 2010-08-21, 13:56
Arcyznawca napisał/a:
No i "Ostatnia niedziela" Mietka Fogga ciągle się przewija
To nie jest "ostatnia niedziela", tzn. ma inny tekst, chociaż wymowa filmu i jego klimat sugerują, że tekst musi mieć podobny klimat co tzw. Tango Samobójców. Rosjanie pod tą melodię napisali trzy teksty, jeden z nich to właśnie "Zmęczone słońce"... Niestety nie mogę znaleźć tego tekstu przetłumaczonego na polski... A moja własna wiedza z tego zakresu nie pozwoli mi na wierne przetłumaczenie z rosyjskiego.
Arcyznawca napisał/a:
No proszę! Jak dotąd myślałem, że chodzi o to, że homo sovieticus spala się w słońcu-Stalinie niczym Ikar. A tu guzik! Trzeba będzie obmyślić nową mistyczną i solarną (sic!) interpretację
to nie tak. "Utomlionnoje sołnce" było przebojem w 1936 roku, czyli dokładnie w roku, w którym rozgrywa się akcja filmu. Bynajmniej tekst rosyjski nie jest tak depresyjny, jak polski. Chyba, że się bierze pod uwagę któryś z dwu pozostałych (ЛИСТЬЯ ПАДАЮТ С КЛЕНА albo НА ЮГЕ ).
Jeden z pierwszych filmów kina rosyjskiego który do mnie przemówił. Dobrze się ogląda, z początku sielanka, tata szanowany bohater rewolucji, wątek miłosny i świetne zakończenie. Szczerze byłem zaskoczony, że taki film w Rosji może się pojawić. 22 kwietnia 2010 wg rosyjskiej wikipedii wyszła 2 część, a w 2011 ma wyjść trzecia. Akcja ma mieć miejsce już w czasach drugiej wojny światowej.
Niestety 2. część to chyba kompletne bzdury i zwrot o 180 stopni względem części pierwszej. Nie wiem czy jest sens to oglądać.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 37 Dołączyła: 22 Kwi 2011 Posty: 4 Skąd: Home
Wysłany: 2011-05-07, 17:02
"spaleni słońcem" dla mnie to przede wszystkim opowieść o człowieku - i niesamowicie wyraziste pokazanie ludzi takimi jakimi są - z dobrymi i złymi cechami, choć może nawet nie chodzi o to, żeby wartościować - pokazanie człowieka w wirze życia, dokonującego wyborów, które mają zawsze jakieś konsekwencje... Genialny film! A pytanie dziewczynki: "był pan w ZOO?", scena, która wywołuje jednocześnie śmiech i łzy... :-)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach