Wiek: 24 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 1890 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-01, 12:59 The Alphabet
The Alphabet
reż. David Lynch (USA, 1968)
Dość... dziwny krótkometrażowy obraz pół-animowany. Schizofreniczny. David Lynch w świetnej kondycji twórczej. Jego żona Peggy w roli głównej. Niewinne dziecięce głosy recytujące abecadło i plamy krwi na śnieżnobiałej pościeli. I nie wiem, czy to trauma z dzieciństwa, czy próba zredefiniowania samego siebie, czy może coś jeszcze innego?
Now I've set my ABC,
Tell me, what you think of me.
_________________ Jeśli coś jest warte tego, żeby to zrobić,
To jest również warte tego, żeby to zrobić dobrze.
Wiek: 35 Dołączył: 20 Lis 2008 Posty: 1357 Skąd: England
Wysłany: 2009-02-01, 14:29
Obejrzałem, nie zrozumiałem nic.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta "W tym co zostało z włości, w dziedzictwie po Waszmościach, brakuje nam mądrości...kochamy się w mądrościach!" J. Kaczmarski
Wiek: 35 Dołączył: 20 Lis 2008 Posty: 1357 Skąd: England
Wysłany: 2009-02-01, 17:39
Też mi się tak wydaje,poza tym jak to u Lyncha, momentami ciary, jest to dosyć chory obrazek przyznam, pani wypluwająca krew na łóżku robi wrażenie.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta "W tym co zostało z włości, w dziedzictwie po Waszmościach, brakuje nam mądrości...kochamy się w mądrościach!" J. Kaczmarski
Wiek: 24 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 1890 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-01, 18:12
Dla mnie tego typu filmowe haiku ma przede wszystkim oddziaływać gdzieś na podświadomość, nie na zasadzie określonej treści (choć ona pewnie też jest ważna, ale z reguły jest tak niejednoznaczna, że szkoda mi czasu i nerwów na interpretacje), tylko raczej zestawienia serii chorych obrazów z chorą muzyką.
_________________ Jeśli coś jest warte tego, żeby to zrobić,
To jest również warte tego, żeby to zrobić dobrze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach