Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-01, 12:59 The Alphabet
The Alphabet
reż. David Lynch (USA, 1968)
Dość... dziwny krótkometrażowy obraz pół-animowany. Schizofreniczny. David Lynch w świetnej kondycji twórczej. Jego żona Peggy w roli głównej. Niewinne dziecięce głosy recytujące abecadło i plamy krwi na śnieżnobiałej pościeli. I nie wiem, czy to trauma z dzieciństwa, czy próba zredefiniowania samego siebie, czy może coś jeszcze innego?
Now I've set my ABC,
Tell me, what you think of me.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-01, 18:12
Dla mnie tego typu filmowe haiku ma przede wszystkim oddziaływać gdzieś na podświadomość, nie na zasadzie określonej treści (choć ona pewnie też jest ważna, ale z reguły jest tak niejednoznaczna, że szkoda mi czasu i nerwów na interpretacje), tylko raczej zestawienia serii chorych obrazów z chorą muzyką.
W sumie chciałem o to zapytać w temacie o "Eraserhead", ale takowe nie znalazłem. Nie znalazłem tematu o Lynchu, a nie mam teraz czasu zakładać takowych wątków. Dla tego pytam tutaj: Szukam filmów o dusznej, industrialnej atmosferze - czegoś w rodzaju ww Erasera. Moglibyście mi coś polecić w tym temacie?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach