Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-27, 00:04 Izo
Izo
reż. Takeshi Miike (Japonia, 2004)
Na pierwszy rzut oka - nieco przydługa i statyczna opowieść o nieśmiertelnym samuraju, który podróżuje przez czasy i mści się na kim popadnie. Na drugi rzut oka - historia zmarłego, przeobrażającego się w demona, przeobrażającego się z kolei w diabła. Na trzeci - filozoficzny, parabuddyjski szkic elementu celowo i zgodnie z planem zaburzającego równowagę rzeczywistości. Na czwarty - wojna na Pacyfiku. Od jednej płaszczyzny do drugiej, kolejne obrazy prowadzą widza w świat coraz głębszych alegorii, Izo przestaje być samurajem, świat przestaje być harmonijny. Mam wrażenie, że gdybym obejrzała "Izo" jeszcze kilka razy, zawsze dostrzegałabym tu coraz to nowe ukryte sensy i znaczenia, coraz inne odniesienia i połączenia.
Zdecydowanie warto obejrzeć, ale najlepiej wtedy, gdy nastrój będzie sprzyjał przemyśleniom. W przeciwnym razie łatwo będzie nic nie zrozumieć.
A mnie wkurzał starojapoński, bo mało co rozumiałam. Za to dobrze rozpoznałam, że Cesarza grał ten sam chłopak, który obsadził główną rolę w "Zielonej Wiośnie" (aka "Aoi Haru").
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach