Wysłany: 2008-11-22, 18:21 Saló, czyli 120 dni Sodomy
Salo, czyli 120 dni Sodomy
Salò o le 120 giornate di Sodoma
reż. Pier Paolo Pasolini (Francja, Włochy 1976)
Włochy 1944r. Grupa młodych ludzi zostaje uprowadzona prosto z ulicy. Kilkanaście wyselekcjonowanych dziewcząt i chłopców ma stać się ofiarą nieludzkiej orgii, planowanej przez czterech faszystowskich dostojników. młodzi niewinni ludzie są zmuszani do uczestniczenia w poniżających, perwersyjnych aktów seksualnych. Faszyści czując nieograniczoną władzę zaspokajają swoje fanaberie w najbardziej amoralny i okrutny sposób. Całość kończy się seksualną kaźnią. Wszystko to podane jest bez emocji i uczuć - niemal automatycznie. [opis - Filmweb]
Ostatni film Pasoliniego, dla mnie absolutny numer 1 jeśli idzie o filmy ukazujące zło, nie widziałem jeszcze obrazu tak wynaturzonego i pozbawionego pozytywnych emocji jak właśnie Saló. Geniusz reżyserski Pasoliniego jest tu widoczny w całości, pokazał prawdziwą mroczną stronę ludzkiej natury w sposób tak beznamiętny że wręcz dokumentalny, zresztą momentami film sprawia takie wrażenie, jest zapisem relacji z najciemniejszych zakamarków ludzkiej duszy, ukazuje to o czym byc może sami momentami myslimy ale nie przyznajemy się do tego nawet przed sobą. Przemoc,dominacja, prewersje i bezsilnośc ofiar, idealna kompozycja podana w naprawdę niesamowitej formie.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-12, 21:34, w całości zmieniany 8 razy
absolutny numer 1 jeśli idzie o filmy ukazujące zło, nie widziałem jeszcze obrazu tak wynaturzonego i pozbawionego pozytywnych emocji jak właśnie Saló. Geniusz reżyserski Pasoliniego jest tu widoczny w całości, pokazał prawdziwą mroczną stronę ludzkiej natury w sposób tak beznamiętny że wręcz dokumentalny
o tak, zgadzam się. dwa razy podchodziłam do tego filmu, a jak już obejrzałam to przez jakiś czas po nie wiedziałam co ze sobą zrobić. brrrr.
Właśnie o to moim zdaniem tam chodzi, o beznamiętną relację, sprawozdanie z okrucieństwa, może dlatego zebyśmy zdali sobie sprawę że tak naprawdę oprawcami może być każdy z nas w zależności od władzy jaką byśmy posiedli.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Koprofilia to coś czego nie jestem w stanie zakceptować, jest poprostu obrzydliwa, film był niesmaczny, dosłownie i w przenośni. Można obejrzeć ale podniecać się? Właśnie ze względu na te wszechobecne kupy jestem na nie.
Film zły, obrzydliwy, tak skrajnie wynaturzony, że to już nawet przestaje podniecać. Do końca nie byłam w stanie tego obejrzeć.
No ja własnie tak samo miałam, ściągnęłam nie wiem po co, ale uparłam sie ze obejrzę, poddałam się jednak, przeleciałam tylko suwakiem, tak co 10 -15 min, zdecydowanie wolę "Kurczaka Małego" albo muminki...
ogólnie-->
Trzeba być chyba zimnym sk...synem, żeby to obejrzeć w całości i jeszcze mieć siły na jakieś analizy.
Powiedzmy że lubie analizować spaczenie, przeglądać ludzkie zwyrodnienia, nie udaję że chciałbym tego doświadczać na żywo,ale na ekranie dlaczego nie? Saló oglądałem nie raz i pewnie jeszcze nie raz obejrzę, czasami można odkryć coś nowego, jakis gest czy zdanie na które wcześniej nie zwróciło się uwagi a które jak to u Pasoliniego bywa może rzucić całkiem nowe światło na niektóre sceny
Hermann Goring napisał/a:
a ja oczekiwałem po nim niewiadomo co i się rozczarowałem, bo sadziłem że to bedzie wierniejsza adaptacja książki
Pasolini pisząc scenariusz jedynie inspirował się dziełem De Sade'a, uwspółcześnił i zbrutalizował ten przekaz, sam film zaś jest jedynie adaptacją luźnych wątków tejże książki.
Perdita Durango napisał/a:
Właśnie ze względu na te wszechobecne kupy jestem na nie.
kupy startują dopiero od 1/3 filmu, nie są też wszechobecne,scena "wesela" wcale nie jest główną sceną w tym filmie.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Trzeba być chyba zimnym sk...synem, żeby to obejrzeć w całości i jeszcze mieć siły na jakieś analizy.
Nie przesadzajmy. To tylko film, na dodatek bardzo interesujący. Myślałem jednak że będzie jeszcze mocniejszy. Tak czy inaczej jeden z najciekawszych obrazów jakie widziałem.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5238 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-23, 19:53
Filmu nie widziałem (i raczej się nie skłaniam do tego by obejrzeć) ale z tego co tu piszecie można wysnuć wniosek, że to jakieś fabularne, skrajnie sadystyczne porno i niewiele więcej. Zamieszczanie tego w tym dziale uważam za lekkie nadużycie ale niech wam będzie (w sumie jak ktoś w tym widzi wielką sztukę to czemu nie).
Nie, no porno to to nie jest raczej, ja przynajmniej nie dopatrzyłam się zbliżeń na narządy płciowe podczas stosunku, ale różne inne zbliżenia świńskie owszem (nie obrażając dostawców schabu,których akurat tam nie było, co może dziwić)
Robicie błąd jesli zaczynacie oglądac Pasoliniego od Salo bo to jeden z najwybitniejszych reżyserów w historii kina a Salo jest niestety nie zbyt dobre.Może to spowodowac spaczenie poglądu na twórczośc tego pana.
No to już chyba tylko kwestia preferencji... ja wolę tego uduchowionego/religijnego Pasoliniego.Smiało mogę wymienic ''Teorema'',''Medea'',''Chlew'' czy ''Mamma Roma'' jako dużo bardziej udane filmy.Pozatym Salo moze zrazic do Pasoliniego..wiekszosc ludzi na tym zaczyna i na tym konczy bo mysla ze wszystkie filmy takie są.A Pasolini to bardzo uduchowiony,poetycki i subtelny twórca. Zachęcam do seansu z ''Teorema'' z tym że ostrzegam że to ''nudne'' kino.Nie dla tych co szukają w filmie rozrywki .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach