Guts to uzdolniony, choć wciąż jeszcze młody wojownik. Znaleziony i wychowany przez grupę najemników, już od najwcześniejszych lat swego życia musiał walczyć o przetrwanie. Doświadczony przez okrucieństwo średniowiecznego świata, po latach spędzonych na wojnie spotyka na swej drodze Grupę Jastrzębia, najemników dowodzonych przez charyzmatycznego Griffitha, który jest w trakcie gromadzenia środków koniecznych do spełnienia jego snu o własnym królestwie. Griffith pokonuje Gutsa i zmusza go do służby w rozrastającej się szybko armii, a początkowa niechęć pierwszego do drugiego powoli zamienia się w prawdziwą przyjaźń. Wojownicy pod sztandarem Jastrzębia wygrywają kolejne bitwy, sen Griffitha jest coraz bliższy spełnieniu i wszystko zdaje się zmierzać ku szczęśliwemu zakończeniu. Do czasu.
Oparta na obchodzącej właśnie dwudzieste urodziny (wciąż niezakończonej) mandze autorstwa Kentaro Miury, serial z gatunku dark fantasy. W przeciwieństwie do swego czarno-białego pierwowzoru twórcy 25-odcinkowego anime postanowili pominąć większość wątków i skupić się na przyjaźni między głównymi bohaterami - Gutsem i Griffithem. Fani mangi mogą być zawiedzeni takim brutalnym okrojeniem, sam również nie jestem tym zachwycony, ale samo anime, jako oddzielny twór, broni się bardzo dobrze.
To epicka historia o przyjaźni, miłości, zdradzie i podążaniu za własnymi marzeniami oraz cenie za ich spełnienie.
Historia toczy się w zawrotnym tempie, choć większość odcinków skupia się na ciągłych walkach Grupy Jastrzębia, toteż osoby niezainteresowane krzyżowaniem mieczy w średniowiecznych wojnach mogą się dość szybko zniechęcić. Podobnie jak ci, którzy nie przepadają za dużą ilością krwi i trupów, a tego w anime nie brakuje. O mandze, która wzbija się na wyżyny brutalności, nie wspominając.
Ale oprócz walki znajdziemy tu trochę humoru, intrygi, elementy fantasy i kilka głębszych przemyśleń o życiu, marzeniach i przeznaczeniu. Fani gatunku nie powinni być zawiedzeni.
Największe wątpliwości budzić mogą ostatnie odcinki i wielki finał, anime bowiem zakończone jest w taki sposób, że praktycznie każdy będzie musiał sięgnąć po co najmniej jeden tom mangi, by dowiedzieć się, jak to wszystko się skończyło. Jeśli jednak traktować anime jako epizod opowiadający o przyjaźni głównych bohaterów, to zakończenie zdaje się być całkiem odpowiednie, zwłaszcza biorąc pod uwagę chronologicznie ostatni, odcinek otwierający serię (swoją drogą, najbardziej klimatyczny ze wszystkich).
Wypada jeszcze wspomnieć o muzyce stworzonej przez Susumu Hirasawę, która po prostu wymiata, choć, nie wiem czemu, większość osób uważa ją za najsłabszy punkt anime. Wymiata, mówię, wymiata i kropka.
Dodam jeszcze, że było to bodajże jedyne anime, w którym angielski dubbing podobał mi się bardziej od japońskiego oryginału.
Tak więc polecam, a jeszcze bardziej polecam mangę, jedną z najlepszych, jakie kiedykolwiek czytałem. Niezmordowana walka Gutsa, opierającego się bezlitosnemu przeznaczeniu, naprawdę podnosi na duchu. Polecam, ale tylko tym, którzy oswojeni są z brutalnością na poziomie hard extreme.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-08-15, 09:41, w całości zmieniany 2 razy
Mimo że anime ma 13 lat daje radę. Bardzo dobra seria. Mroczna, brutalna, dużo krwi. Oczywiście nie ma jakiegoś głębokiego przesłania, ale można spodziewać się dużo walk osadzonych w fantastycznym świecie. Gdzie dobro nie jest aż tak mile widziane.
Mangi nie polecam czytać, bo jest nieskończona i nie zapowiada się żeby kiedykolwiek była, a takie urwanie w losowym momencie, gdy fabuła się rozwija jest denerwujące, przynajmniej dla mnie.
Michael, świetny opis. Ja sam nie dokończyłem oglądać anime, ale muszę nadrobić zaległości jak najszybciej
Michael napisał/a:
Wypada jeszcze wspomnieć o muzyce stworzonej przez Susumu Hirasawę, która po prostu wymiata, choć, nie wiem czemu, większość osób uważa ją za najsłabszy punkt anime. Wymiata, mówię, wymiata i kropka.
Swego czasu dużo dobrego się o tym anime nasłuchałem, ale koniec końców nigdy nie obejrzałem nic poza jakimś trailerem z podłożoną muzyką Nightwish W najbliższym czasie postaram się atoli naprawić to zaniedbanie.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach