Wstrząsająca animacja, której scenariusz powstał na podstawie biograficznej powieści Akiyuki Nosaka. Rozgrywająca się w czasach II Wojny Światowej w Japonii historia 14-letniego chłopca i jego młodszej siostry, których matka zginęła podczas nalotu na Kobe. Od tej pory rodzeństwo jest zdane tylko na siebie...
Jak ktoś ma melodię na smutny i wzruszający obraz, to to anime jest jak znalazł.
Oglądał już ktoś te filmowe wersje?
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-08-07, 23:25, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: Piła
Wysłany: 2009-08-14, 21:48
Wygrałem to DVD w jakimś konkursie filmweb. Genialne anime, któremu niczego nie brakuje. Wielce smutne ale i wielce prawdziwe i na pewno nie dla dzieci. Obraz zapadający w pamięć. Dodatkowo całkiem przyjazne nuty w tle. Obym trafiał na takie perełki częściej.
Na ten film polowałam bardzo długo, aż nagle dostał się do mojego obiegu. Jedno słowo, jakim mogę opisać ten obraz to rozczarowanie. Wiem, szykowałam się na wzruszającą, wstrząsającą opowieść o rodzeństwie, które jest zdane same na siebie, ale nie byłam gotowa na taką dawkę wyciskania łez. Kiedy doszłam do połowy filmu, łzy zostały zastąpione przez nutkę, a nawet całą symfonię niezadowolenia. Twórcy filmu nie wyważyli dobra i zła, które atakuje dzieci ze wszystkich stron. Tytułowy Grobowiec świetlików zostaje brutalnie zniszczony przez pozbawione wyobraźni dzieci, które wiedzą, czym jest radość i bezbronność, tak też Takahata rozwalił ten film. Po ostatniej dość dużej dawce japońskich animacji 'Grobowiec' został przyćmiony przez 'Spirited Away ; W Krainie Bogów', czy 'Księżniczkę Mononoke'. jednak polecam ten film, bo to cudowne dzieło japońskich animatorów. Godne każdej ulotnej sekundy i każdej uronionej łzy, godne nawet tej nutki niezadowolenia.
_________________ -Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
Mnie zaś ten film wielce się podobał. Jeśli w ogóle mogę mówić o "podobaniu się" tak smutnego filmu. A mała Setsuko rozczula swoją niewinnością, przez co na końcu nie umiem powstrzymać łez, mimo, że widziałam "Grobowiec Świetlików" już wiele razy. Rzadko zdarza się oglądać coś tak dołującego za co dodatkowy plus. Jeśli coś potrafi tak bardzo poruszyć to musi mieć coś w sobie.
Nawet ciekawe, ale starczy mi anime na kolejne kilka lat. Owszem poruszające, ale zastanawia mnie ile lat ma w tym filmie brat tej małej. Bo jeśli ponad 14-15 to wszystko co nastąpiło było tylko i wyłącznie jego winą. Po co wojował z ciotką, ich jedyną rodziną, sądzę że gdyby faktycznie zebrał się w sobie, i tak zwyczajnie na logikę, zabrał za jakąś robotę, spokojnie oboje by przeżyli, a tak skończyło się jak skończyło.
Edit, doczytałem że miał 14, do tego skoro zrobiony jest ten film na podstawie autobiografii, to początkowa scena ma tylko dodać bezsensownego dramatyzmu.
Hmm... Oczywiście każdy lubi co innego, i inaczej wszystko odbiera. Jednak w ten sposób można by krytykować wszystko. Można skrytykować dzieciaka za to, że nie pracuje i sam jest sobie winny. Ale ! Po pierwsze, z tego co pamiętam sam brat swej siostry zapytany czy rozglądał się za pracą odpowiada, że a i owszem ale nie było. Po drugie - ciotka ich wykorzystuje rozkradając dobra swojej siostry. No i ogólnie to już później nie tyle kwestia braku pracy, co ogólnego braku jedzenia. Ta cała ciotunia próbowałaby ich chociaż zatrzymać - skoro to jeszcze dzieci, a jej to ogólnie zwisało. Ech, ile emocji wzbudza we mnie to anime. Więc suma sumarum: może jest w tym trochę jego winy ale nikt nie powiedział, że gdyby zostali przy tej swojej jedynej rodzinie to by przeżyli. I tak - bronię Seito, bo urzekł mnie w roli brata i opiekuna swojej małej siostrzyczki.
Po pierwsze, z tego co pamiętam sam brat swej siostry zapytany czy rozglądał się za pracą odpowiada, że a i owszem ale nie było.
Oglądałem to dzisiaj i nie padło z jego ust nawet słowo na ten temat, nie wiem, może w japońskim oryginale albo w jakiś innych napisach było takie coś, ja jednak niczego takiego nie usłyszałem. Bardzo dobrze jest pokazana za to scena kiedy ciotka pyta czy nie powinien być w szkole albo w pracy, odpowiedź pada " hutę gdzie pracowałem zamknęli, a szkoła się spaliła" po czym następuje chwila milczenia i dalsze majtanie nogami w powietrzu. Cudowny braciszek doprowadził do śmierci głodowej swoją siostrę tylko i wyłącznie przez własną głupotę, zresztą, czytałem że gość który napisał tą książkę obwiniał się za to bardzo długo, więc jest coś na rzeczy.
Chudzy napisał/a:
Po drugie - ciotka ich wykorzystuje rozkradając dobra swojej siostry.
Jeśli rozkradaniem nazwiesz wymianę ich za jedzenie dla wszystkich mieszkańców domu, to owszem, rozkradała.
Chudzy napisał/a:
Ta cała ciotunia próbowałaby ich chociaż zatrzymać - skoro to jeszcze dzieci, a jej to ogólnie zwisało.
Nie sądzę, to że nie rzuciła się za nimi w pogoń świadczy tylko o tym, że miała dość własnych problemów, poza tym chłopak miał wszelkie predyspozycje do tego żeby zająć się siostrą, nigdzie nie pada to, że on jest jeszcze małym dzieckiem, potrzebującym opieki, wojna sprawiała że ludzie dojrzewali szybciej, więc pogodziła się po prostu z tym że odchodzą.
Chudzy napisał/a:
No i ogólnie to już później nie tyle kwestia braku pracy, co ogólnego braku jedzenia.
No proszę Cię, jest scena jak byk gdzie jeden gość tłumaczy temu łebkowi że jedzenie jest tylko reglamentowane. Chłopak był synem oficera, nie sądzę żeby nie dostał jedzenia, dochodzi tutaj jeszcze jedna sprawa, ciotka był bodajże rodziną od strony ojca, jako taka mogła w każdej chwili potwierdzić to czyje są te dzieciaki, dostali by jedzenie, proste.
Chudzy napisał/a:
ale nikt nie powiedział, że gdyby zostali przy tej swojej jedynej rodzinie to by przeżyli.
Nikt też nie powiedział, że by nie przeżyli, woleli jednak zdychać w starych schronach, przez dumę i upór łebka któremu nie chciało się zabrać za robotę.
Chudzy napisał/a:
tak - bronię Seito, bo urzekł mnie w roli brata i opiekuna swojej małej siostrzyczki.
I byłbym za tym, aby nie krytykować filmu z powodu "głupiego" zachowania głównego bohatera. Krytyce poddajmy zachowanie bohatera, a nie sam film. Jeżeli wiecie mi o co chodzi - nie mówimy o Scarface'ie, że jest do dupy filmem, bo Montana to bandzior i niemoralny drań.
Jeżeli mogę się wtrącić... myślę, że źródeł takiego, a nie innego zachowania Seity należy szukać w biografii autora książki, na której oparto film. Nie jestem tego w stu procentach pewna, ale gdzieś czytałam, że tenże obwiniał się o śmierć siostry (zmarła z głodu), ponieważ obskubywał jej i tak marne racje żywieniowe.
Tak czy siak to chyba jedyny film wojenny, który do mnie przemawia. Bez zbędnego moralizowania, ot tak, po prostu - pokazuje, dlaczego wojna jest zła.
_________________ "We want the finest wines available to humanity, we want them here and we want them now!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach