Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5238 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-19, 20:21 Walc z Baszirem
Walc z Baszirem / Waltz with Bashir
reż. Ari Folman (Francja, Niemcy, Izrael 2008)
Walc z Bashirem to osobiste, rozliczenie twórcy z masakrą w Sabra i Shatila, której był świadkiem podczas służby w izraelskim wojsku. Jest to ciąg wspomnień uczestników tamtych wydarzeń nawiązujący do pewnej nocy we wrześniu 1982 roku gdy falangiści (chrześcijańska milicja libańska), dokonują w bejruckich obozach dla uciekinierów rzezi tysięcy Palestyńczyków. Ich działania wspierają izraelscy żołnierze, którzy choć nie biorą czynnego udziału w rzezi to osłaniają teren masakry. Reżyser filmu był jednym z tych żołnierzy...
Animacja na bardzo wysokim poziomie. Klimatyczne sceny i mało znana historia. Warto sobie poczytać przed projekcją trochę o historii wojny domowej w Libanie (i o tym jakim krajem był przed nią Liban), oraz ogólnie nieco szerzej poznać kontekst. Film zebrał już sporo nagród. Polecam (nie tylko wielbicielom animacji).
Po obejrzeniu muszę stwierdzić, że Walc z Baszirem to naprawdę świetnie zrobiony, trafiający prosto w sedno obraz. W trakcie filmu miałem nieodparte wrażenie, że jakby zamienić animacje na sekwencję z żywymi aktorami to wyszedłby z tego solidny reportaż wojenny; a tak mamy niesamowity autentyzm plus świetne walory wizualne. Końcówka zostawiła mnie na parę dobrych minut ze szczęką na podłodze. Moim zdaniem lepsze niż utrzymane w podobnych klimatach Persopolis, tak pod względem animacji jak i dosadności przekazu.
W trakcie filmu miałem nieodparte wrażenie, że jakby zamienić animacje na sekwencję z żywymi aktorami to wyszedłby z tego solidny reportaż wojenny;
Możeby i wyszedł, ale to pozbawiłoby filmu elementów surrealizmu, które wyróżniają "Walc z Baszirem" na tle takich właśnie "solidnych", a przez to nudnych reportaży.
Jak dla mnie świetny i mocno przemyślany obraz. Nawet klepnąłem mu recenzję na Filmwebie, więc jak ktoś chce, może sobie przeczytać.
Swietny był pomysł z zastosowaniem animacji, a nawet ten pomysł by na końcu animacji nie stosować. Powoduje to, że podobnie jak Ari Folman stopniowo odkrywał prawdę o swojej roli w wydarzeniach w obozach Sabra i Shatila, tak samo i widz przechodzi od początkowych, oniryczno - surrealistycznych relacji, aż do prawdy autentycznej i faktycznej. Na FW rozgorzała nawet dyskusja, w której niektórzy dowodzili, że Folman oskarżając swój własny naród nie dochował wierności prawdzie historycznej. Moim zdaniem nie jest to zgodne z prawdą, bo reżyser nie wyszedł ponad to, aby parę spraw jedynie zasugerować. Co prawda, jeden ze świadków mówi wprost o udziale Ariela Szarona w decyzjach, ale nie jest to nic więcej jak kolejna zniekształcona przez upływ czasu wersja wydarzeń z perspektywy jednego świadka, prawda?
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Film bardzo dobry, ale muszę powiedzieć, że forma zaczęła mnie trochę nużyć w połowie filmu. Jakoś nie do końca trafił do mnie sposób pokazania filmu dokumentalnego jako animacji. Na pewno jeszcze kiedyś go obejrzę, może zmienię zdanie, ale na chwilę obecną - 7 może 8/10
Mnie film znudził bardzo. Wydawało mi się przed projekcją, że raczej fabuła mi się spodoba, niż wykonanie, a było dokładnie na odwrót. Wykonanie bardzo ciekawe, także muzyka - niezłe połączenie klasyków z punkiem. Natomiast fabuła...tzn. z jednej strony to są rzecz jasna fakty historyczne, jednak całość jest podana w sposób nie do końca dla mnie satysfakcjonujący
Spoiler:
o czym to jest film? Jeśli ma to być próba rozliczenia się z przeszłością, to raczej niezbyt udana - w końcu wojska Izraela jeśli nawet zawiniły, to tylko przez bierność (tak jak Polacy w czasie holocaustu, przecież nie zrobili wszystkiego - i tak dalej ), a zresztą w jednej z ostatnich scen ktoś mówi protagoniście, że nic złego nie zrobili, bo to przecież wszystko chrześcijańska milicja libańska. Można to jednak również potraktować jako film o tym, jak wojna ryje psychikę młodych ludzi, tyle że i tu były już lepsze obrazy, np. "Łowca jeleni". Natomiast sam motyw z amnezją i próbą odtworzenia, co się stało, też jest nieoryginalny, bowiem pojawił się chociażby w "Drabinie Jakubowej".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach