Cat Soup / Nekojiru-so
reż. Tatsuo Sato (Japonia 2001)
Pewnego dnia mała kotka, Nyaako spotyka na swej drodze Śmierć, która kradnie jej duszę. Brat bohaterki, Nyatta postanawia wyruszyć wraz z nią w podróż, w celu odzyskania zguby. Wspólnie przemierzają wszechświat, spotykając na swej drodze niezwykłe postacie i uczestnicząc w niesamowitych wydarzeniach.
Jedna z moich ulubionych japońskich animacji.Ciężko mi mówic w jej przypadku jak o Anime było by to chyba wielkim nadużyciem. To tak jak by nazwac muzykę Stockhausen'a-krautrockiem albo El Topo-westernem.Mamy doczynienia z kawałem sztuki i w moim odczuciu wcale nie nastawionym na rozrywkę. Surrealistyczna,groteskowa wizja żółtka nazywającego się Tatsuo Sato przypomina mi trochę metafizyczne podróże z filmów Jodorowskyego.Wspólny mianownik łączący obu panów znajdziemy nie tylko w grotesce i oniryczności wydarzeń ale i w bogatej symbolice.I tak jak z filmami Jodorowskyego, ten film u jednych wywoła wrażenie obcowania z czymś wielkim i niepowtarzalnym u innych spotkania z pseudo-artystycznym bełkotem...
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-08, 02:31
Senna psychodela i dwa małe kotki podróżujące przez jakiś zupełnie zakręcony świat. Niewiele ma to wspólnego z anime, tym bardziej myślę, że warto rzucić okiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach