Kiedy 9 (głos Elijaha Wooda) pierwszy odzyskuje przytomność, znajduje się w post-apokaliptycznym świecie, gdzie wszyscy ludzie zniknęli. Przypadkiem odkrywa małą społeczność podobnych do siebie, ukrywających się przed przerażającymi maszynami, które przemierzają ziemskie obszary z zamiarem o ich wytępieniu. Pomimo bycia neofitą grupy, 9 przekonuje innych, że kryjówka nie jest dobrym wyjściem. Muszą przejść do ofensywy jeśli chcą przeżyć oraz odkryć, dlaczego maszyny chcą ich zniszczyć. Przyszłość cywilizacji może zależeć od nich.
9. produkcji Tima Burtona.
Za dobrą animacją i trochę banalną fabułą kryje się coś więcej. Coś, co skłania człowieka do pewnych przemyśleń.
Nie jest źle, jest średnio. Udane kino familijne, bo gdy ostatnio widziałem jakiś Madagaskar, to myślałem że eksploduję od środka, a dziewiąteczka naprawdę przyjemnym obrazem jest. Ostatnio też Up widziałem i byłem bardzo, ale to bardzo pozytywnie zaskoczony. Zamiast Bambiego i Pinokio mamy teraz Walle i Up - lepsze to niż Shreki i Madagaskary. A 9 gdzieś tak pośrodku, a i dla starszego widza ma coś do zaoferowania.
Ale nie wiem czy to dobra rozrywka dla dziecka, obawiam się, że by się chyba trochę nudziło... Niezbyt kolorowo, ruchliwie i zabawnie.
Niemniej produkcja mi się bardzo podobała, choć faktycznie fabularnie nic specjalnego. Jednak te stworki były takie urooocze, w ogóle jestem zauroczona prostotą ich imion: One, Two, Three, Four, Five... Nine.
- Hello Nine.
- Hi Five!
Sympatyczna historyjka w świetnej oprawie graficznej.
Ależ te pacynki napieprzają się z robocikami co jakieś 10 minut... W ogóle jak dla mnie ten film był dość konkretnym rozczarowaniem. Wizualnie rewelacyjny, fakt - tyle ze zrobiono z niego jednak bardziej akcyjniaka dla bachorów, niż filozoficzną przypowieść, jaką wszak była krótkometrażówka której ten film jest rozwinięciem. Pretensjonalna końcówka i brak wyjaśnień reguł rządzących światem przedstawionym nie pomagają.Obejrzeć co prawda w sumie warto, bo zawsze jest to jakaś odskocznia od mega-sztampy serwowanej przez większe wytwórnie - ale lepiej nie nastawiać się na żadną rewelację.
No może faktycznie...
Oglądałam to już spory kawałek czasu temu i pamiętam, że było dość szaro i buro, chociaż nastoletniego chłopca pewnie by zadowoliły te elementy, powiedzmy, potyczek.
W ogóle jak to zabrzmiało nastoletniego chłopca, jakbym sama nie był nastoletnią dziewczynką.
Kurczę, a dla mnie to kawał filozoficznej prowokacji... I dla dzieciaków - bo z 11-latkami o tym fimie zdarzyło mi się rozmawiać. Może dlatego, że mam okazję i lubię 'gadać' z dzieciakami o filmach (też) - "9" nabrał dla mnie sensu, które widzą smarki - a widzą i rozumieją dużo! W zasadzie wyszedłby z tego materiał na jakąś tyradę na temat kondycji człowieka w obliczu zagrożeń i takie tam... A i tak "najważniejsze, że trzeba mieć duszę. Albo chociaż ducha! I że nie wolno zostawiać swoich w potrzebie - dopiero potem można im rozkwasić nos! I że nie wolno odwracać się od siebie. "- to od dzieciaków - ode mnie - świetny film - w barwach, które lubię, z dobrą muzą, z fajnym przesłaniem. Mnie nie zmęczył. Co najwyżej sprowokował...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach