Wysłany: 2010-03-18, 21:16 Tales of the Black Freighter
Tales of the Black Freighter
reż. Mike Smith, Daniel DelPurgatorio (USA. 2009)
Film jest ekranizacją fikcyjnego komiksu "Marooned", czytanego przez chłopca w komiksie "Strażnicy". Jest to mroczna opowieść o mężczyźnie, który stara się uratować swoją rodzinę przed pirackim statkiem widmo.
Jak w opisie, film to fragment wyobcowany z filmu "Watchmen" i stanowi w zasadzie komentarz do wydarzeń tam przedstawionych, inaczej nie powinien być rozpatrywany. W pełnej wersji filmu (tzw. Ultimate Cut) "Tales..." zostało zintegrowane z całością. Sama animacja jest dość krótka, bo trwa 25 min. Wykonanie mi się podobało, bardzo klimatyczne, utrzymane w ponurych i ciemnych barwach, z posępnym głosem narratora (Gerard Butler). Bardzo brutalna, makabryczna i mroczna piracka historia
Spoiler:
o tym, jak kierując się najszlachetniejszymi pobudkami można czynić zło, mniej lub bardziej świadomie, aż do całkowitej zatraty. Może być to analogia do poczynań Ozymandiasza, który wiedziony pragnieniem uratowania świata przed wojną nuklearną i zagładą miliardów, posunął się do zamordowania milionów, by uratować pokój za wszelką cenę. Przypomina oszalałego kapitana, który pragnąc ratować wioskę, popada w szaleństwo, popełnia zbrodnie, aż w końcu dołącza do krwawych piratów i sam staje się potworem.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-03-26, 00:47, w całości zmieniany 2 razy
W komiksie cały myk polegał na wpleceniu tej historii w główną fabułę.
Ale osobna ekranizacja pokazuje, że ta opowieść sama się broni.
Bardzo optymistyczny film
_________________ "For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach