Wiek: 28 Dołączyła: 18 Sty 2009 Posty: 188 Skąd: z domu
Wysłany: 2009-05-22, 16:02 Obóz Jezusa
Obóz Jezusa / Jesus Camp
reż. Heidi Ewing, Rachel Grady: USA 2006
Zderzenie cywilizacji jest faktem. Trwa wojna kulturowa na dwóch frontach, wewnętrznym i zewnętrznym. Na nic zdadzą się lamenty liberałów. Batalia już się toczy, a zwycięzca może być tylko jeden. Dlatego trzeba nam armii, ludu bożego, który jest w stanie nieść sztandar prawdy i wiary. Dzięki Bogu są jeszcze na świecie ludzie tacy jak Pastor dziecięcy Becky Fisher. To ona i jej podobni, oddani Panu, kształtują nowe pokolenia. To dzięki nim wzrasta nowe kluczowe pokolenie gotowe nawracać, ewangelizować, a jeżeli będzie trzeba – umrzeć za wiarę. A kto wie, w przyszłości może nawet zabić.
"Obóz Jezusa" to film niejednoznaczny. Z jednej strony poraża, bowiem pokazuje z wewnątrz Amerykę, o jakiej słyszeliśmy, ale jakiej nigdy nie widzieliśmy. Kraj fundamentalistów religijnych, dysponentów prawdy, przekonanych o własnej misji i wielkiej politycznej sile oddziaływania. Z drugiej strony jest to fascynujący portret dziecięcej religijności, pełnej żarliwości, naiwnej wiary i fascynacji.
Widz śledzi losy kilkorga dzieci. Dzieci jak to dzieci, przeżywają świat nad wyraz intensywnie, pojęcia biorą z całą dosłownością, mają plany i marzenia. Rezolutna dziewczynka chce mieć swój salon piękności, w którym będzie mogła spokojnie ewangelizować. Wygadany chłopiec chce zostać kaznodzieją i głosić słowo boże. Wszystkie kochają Pana, uwielbiają prezydenta Busha i wstydzą się za Amerykę, która morduje swoich nienarodzonych obywateli.
Reżyserki nie zdecydowały się na zostawienie porażających obrazów bez komentarza. A szkoda, wtedy film miałby o wiele większą siłę rażenia, a przy tym uniknąłby jednoznaczności i zachował niepokojącą ambiwalencję. Kontrapunkt i rama w postaci krytycznej narracji Mike’a Papantonio są gwarancją, że film nie będzie omylnie interpretowany i zapewne dostanie także nominację do Oscara. Mimo to "Obóz Jezusa" to i tak film wstrząsający i zostawiający widza w oniemieniu. Nie tylko ze względu na sam temat, ale i realizację, czego dowodem jest ostatnia scena. (wg filmweb.pl)
No cóż... po obejrzeniu tego filmu pomyślałam sobie, że nasze utyskiwania na radiomaryjny fanatyzm są chyba przejawem legendarnej polskiej skłonności do narzekania, ponieważ w porównaniu z ewangelicznymi zielonoświątkowcami, przedstawionymi w tym filmie, ojciec R. i jego trzódka naprawdę wydają się całkiem zrównoważonymi ludźmi. Z drugiej strony pani pastor Becky to małe piwo w porównaniu z Kreacjonistami Młodej Ziemi, którzy również organizują obozy indoktrynacyjne dla dzieci:
Filmu nie widziałem, ale zostaem zachęcony. Amerykańce to dopiero mają religijnego fioła. Wiecie w ogóle, że pierwszym fundamentalizmem w historii, był fundamentalizm chrześcijański w USA, a nie żadni Żydzi albo muzułmanie?
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Chyba kiedyś oglądałem to w TV, albo coś podobnego. W każdym razie mówili o tym właśnie, że w ogóle słowo "fundamentalizm" pochodzi od nazwy książek wydanych dla amerykańskich purytanów o tytule "fundamentals" (chyba). I była pani, która zaprojektowała fartuszek dla amerykańskich gospodyń z dwoma kieszonkami - jedna na Holy Bible, druga na giwere .
To co dałaś na youtube obejrzę sobie w poniedziałek, napiszę coś więcej.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4305 Skąd: Z fali
Wysłany: 2009-12-03, 21:08
Suuryykatka napisał/a:
Raczej przestroga niż instruktaż.
Jakoś nikt nie bije na alarm, że w wielu krajach ruszyły obozy ateistów, gdzie z kolei oni będą prać mózgi dzieciarni
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Ateiści mnie zaczynają bardziej przerażać niż ultrakatolicy Koleś niedawno był na drugim końcu polski na zlocie apostatów. Spytałem się go w czym to się różni od pielgrzymek do Częstochowy czy Lichenia. Powiedział, że tam się chleje. Ja jestem ateistą, ale nie modle się do wielkiego Ateja i nie muszę co chwilę udowadniać swojej niewiary. Dlatego takie zloty ateistów to dla mnie taka sama głupota jak pielgrzymki do Częstochowy, a nawet większa - bo w Częstochowie zabytki i historyczne miejsca można chociaż pozwiedzać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach