Wiek: 28 Dołączyła: 18 Sty 2009 Posty: 188 Skąd: z domu
Wysłany: 2009-05-12, 21:42 Przeznaczone do burdelu
Przeznaczone do burdelu/ Born Into Brothels
reż. Zana Briski i Ross Kauffman (USA, Indie 2004)
Film zdobył Oscara i nagrody na ponad trzydziestu festiwalach. Opowiada o przyjaźni brytyjskiej reżyserki z dziećmi urodzonymi w burdelach Kalkuty.
Wyposażona w aparat fotograficzny cudzoziemka budzi ciekawość jej najmłodszych mieszkańców. Wkrótce ta nietypowa znajomość przeradza się w zażyłość. Dzieci wprowadzają fotografkę w swój świat, ona uczy je robić zdjęcia. Fotografując swoje najbliższe otoczenie, dają jej dostęp do swoich radości, trosk i tajemnic. Zana Briski wpada na pomysł, żeby użyć zdjęć dzieci do pozyskania funduszy na szkołę z internatem, poza dzielnicą prostytucji. Okazuje się jednak, że aby tego dokonać, musi zmierzyć się nie tylko z systemem biurokratycznym Indii, ale i oporem rodzin przed stratą siły roboczej - ich własnych dzieci. Niestety nie wszystkie podopieczne cioci Zany są gotowe na zmianę swojego losu. (film.onet.pl)
Jako ciekawostkę dodam, że w roku 2005 do nagrody Oscara nominowany był też polski dokument "Dzieci z Leningradzkiego" (ale w innej kategorii niż "Przeznaczone do Burdelu"). W sumie trudno się ustrzec porównania między tymi dwoma filmami.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-05-12, 22:11, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-13, 17:28
Widziałem już dosyć dawno temu. Z tego co pamiętam jest to dobry dokument, aczkolwiek co bardziej wrażliwi oglądający mogą być nieco przygnębieni po seansie. To taki trochę klimat "urodziłaś się naznaczona i nie tobie jest dane to zmienić". Trochę to się kłóci z amero-europejskim mitem o osiągnięciu czegoś własną pracą, niezależnie od pochodzenia, itd.
Dobra "ciocia" z Europy trochę zamieszała w życiu tych dzieci, wprowadziła w nie nieco światła, uśmiechu, itd., ale dam sobie rękę uciąć, że po upływie jakiegoś czasu od jej wyjazdu wszystko wróciło do patologicznej normy. Osobna sprawa, że tam tego typu przypadków są tysiące, a nawet setki tysięcy. W filmie widzimy jedynie kilkanaście życiorysów. To co poza kadrem to już nas za bardzo nie interesuje, a jednak wiadomo, że cały ten indyjski świat to nie bajka, a widz ogląda tylko mikrowycinek całej sprawy.
Wiek: 28 Dołączyła: 18 Sty 2009 Posty: 188 Skąd: z domu
Wysłany: 2009-05-13, 20:56
Na końcu filmu podana jest informacja, co stało się z każdym z bohaterów.
Spoiler:
Okazuje się, ze większość z nich odeszła ze szkoły, w której zostały umieszczone. Co ciekawe, niektóre zrobiły to na własne życzenie, co mnie z lekka zaszokowało, chociaż z drugiej strony nie wiadomo, jakie były tego przyczyny i jakie warunki panowały w tej szkole
BM napisał/a:
Z tego co pamiętam jest to dobry dokument, aczkolwiek co bardziej wrażliwi oglądający mogą być nieco przygnębieni po seansie.
W porównaniu z "Dziećmi z Leningradzkiego" jest to jednak małe piwo - stopień demoralizacji tych małych Hindusów jest nieporównywalnie mniejszy, przynajmniej nie biorą narkotyków i nie chlają, no i maja jakieś - patologiczne, ale jednak - rodziny.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-15, 13:15
Suuryykatka napisał/a:
W porównaniu z "Dziećmi z Leningradzkiego" jest to jednak małe piwo - stopień demoralizacji tych małych Hindusów jest nieporównywalnie mniejszy, przynajmniej nie biorą narkotyków i nie chlają, no i maja jakieś - patologiczne, ale jednak - rodziny.
No nie wiem. Myślę, że niebagatelna znacznie ma w tym wszystkim filozofia, religia, pogodzenie się z pewnymi sprawami. Klimat w Indiach też jest inny. Na te dzieci z Leningradu patrzymy trochę bardziej jak na polskie dzieci - stąd wszystko wydaje nam się bardziej brutalne czy okrutne.
Też widziałam to już dość dawno,ale żeby się nie powtarzać - zgadzam się z opinią BM. Nie widziałam "Dzieci z Leningradzkiego" więc nie moge sie odnieść,ale ten indyjski dokument do najlżejszych nie należy,dobrze jednak,że porusza się takie kwestie.
Suuryykatka napisał/a:
maja jakieś - patologiczne, ale jednak - rodziny.
rodziny,które nie chcą poprawy twego losu i same oddają cię do burdelu? nie wiem,czy to jest to "mniejsze zło". Zgadzam sie z BM też,że to co bliższe,wydaje nam się bardziej okrutne,bo jest w nas gdzieś strach że i nam może się to przytrafić.
Wiek: 28 Dołączyła: 18 Sty 2009 Posty: 188 Skąd: z domu
Wysłany: 2009-12-03, 18:22
Medea napisał/a:
rodziny,które nie chcą poprawy twego losu i same oddają cię do burdelu? nie wiem,czy to jest to "mniejsze zło".
Zauważ jednak, że dziewczynki z filmu pochodzą z rodzin, w których kobiety od pokoleń trudnią się najstarszym zawodem świata - być może dla nich nie jest to upadek, degrengolada, tylko po prostu sposób zarabiania na życie. W indyjskich slumsach człowiekowi może się przytrafić dużo gorszy los (choćby znane z filmu "Slumdog" powodowanie u dzieci ciężkich okaleczeń, by były skuteczniejszymi żebrakami - tam jest to podobno dość powszechna praktyka).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach