Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-14, 16:05 Ziele śmiechu i łez
Ziele śmiechu i łez
reż. Stanisław Wolny (Polska 2003)
Osią dramaturgiczną filmu dokumentalnego jest problem tzw. miękkich narkotyków i całkiem odmienne podejścia do tego tematu w różnych krajach Europy. Za skrajne przykłady posłużyły dwa państwa: Polska i Holandia. Twórcy filmu nie opowiadają się za żadną z opcji, a jedynie starają się pokazać przeciwstawne punkty widzenia. Nie popierają walczących o legalizację marihuany w Polsce, nie próbują również opowiadać się za jej zdeklarowanymi przeciwnikami. Ich głównym celem jest pokazanie widzowi, że w tej spornej kwestii, budzącej olbrzymie kontrowersje na całym świecie, są możliwe zupełnie różne rozwiązania problemu, usankcjonowane prawem. [skrócony opis PAT]
Krótki, aczkolwiek dosyć ciekawy dokument. Nie chcę tu oceniać czy palenie trawki jest dobre czy złe, chcę coś powiedzieć o samym obrazie. Rzadko się zdarza, że ktoś w kraju zrobi coś wykraczającego poza obraz narkomanów z dworca centralnego więc mimo wszystko brawa dla twórców za chęci i inwencję. Jest tu dużo typowo polskiego moralizatorstwa ale jest też sporo ciekawych akcentów. Szczególnie zwalają z nóg obrazki z Holandii (motyw z kościołem rozdaje). Warto poświęcić te 25 minut żeby rzucić okiem. Poniżej wstawiam cały ten film znaleziony na tubie. Wbrew temu co twierdzą twórcy jest w nim jednak trochę antynarkotykowej propagandy ale nie jest ona jakoś przesadnie nachalna. Dla ciekawych.
Nie chcę tu nikomu moralizować. Wnioski wyciągnijcie sobie sami po zapoznaniu się z filmikiem. Ja jestem raczej za modelem bardziej liberalnym ale kto wie jakby się to u nas skończyło (w końcu do Holendrów nam jednak trochę daleko).
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-14, 19:23
BM napisał/a:
Ja jestem raczej za modelem bardziej liberalnym ale kto wie jakby się to u nas skończyło (w końcu do Holendrów nam jednak trochę daleko).
No, ale jak widać po tym dokumencie, "mentalność" holenderska ("taki pracowity, solidny, porządny naród") wcale im nie pomaga, w szczególności w dużych miastach. Problemy wynikające w prostej linii z powszechności narkotyków, plenią się swobodnie po ulicach.
Nie wiem, ciężko powiedzieć. Ja sama nie jestem w żadnym stopniu zainteresowana legalizacją marihuany i chyba miałabym problem z określeniem, czy legalizacja posiadania miękkich narkotyków polepszyłaby czy pogorszyła sytuację. W sumie jest masa innych, równie skutecznych metod (legalnych) na wprowadzanie się w "odmienne stany umysłu".
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: Piła
Wysłany: 2009-03-19, 12:30 2\10
Cóż według mnie dokument ten jest w dużym stopniu nie obiektywny lub ujmę to inaczej i dosadniej, że wynikało to z niewiedzy czy też nie dostatecznym przygotowaniu się do tematu autora - Stanisława Wolnego.
Sam nie palę ale przyznam, że kiedyś mi się zdarzyło. Poza tym jestem na bieżąco z wszelkimi naukowymi opracowaniami na ten temat. Panu S. Wolnemu zarzucam nie umiejętne przekazywanie treści i brak odpowiedniego naukowego przygotowania. Samo sklejanie niespójnych wypowiedzi jest bez sensowne, a pokazywanie scen gdzie młodzi nie głupi ludzie wypowiadają się na temat "trawki" (slangiem ale takie mamy czasy) by w chwilę później pokazać narkomana wstrzykującego sobie heroinę do żyły jest bezcelowe i tworzy w umysłach ludzi nie znających dobrze tematu fałszywy, skrzywiony, nie prawdziwy obraz ludzi, którzy paleniem marihuany załatwiają swoje potrzeby wyższego rzędu!
Ktoś powie, że od trawki się zaczyna?
Stwierdzenie fałszywe, jak to że każdy kto wypije piwo będzie alkoholikiem.
Nie jest to mój wymysł. Jest to NAUKOWO udowodnione poprzez badania profesorów, doktorów.
Zainteresowanych zapraszam do lektury choćby tych naukowych opracowań na temat marihuany.
Jak już się zaczyna, to od piwa, a nie trawki. Alkohol to na ogół pierwsza używka, której się próbuje, ale oczywiście media o tym nie wspominają, tylko zrzucają cała winę na marihuanę. Wkurzają mnie niesamowicie tego typu teorie w mediach, bo przeciez tępy naród wierzy we wszystko co sie powie w TV i potem uważa się palaczy za ćpunów, i degeneratów. Chyba właśnie w tym filmie był motyw, że najpierw ktoś tam coś gadał o ganji, a zaraz potem pokazywali brudnego zarośniętego heroinistę. KURWA MAĆ! Niesamowita manipulacja.
Jak was interesuje ten temat, to obejrzyjcie lepiej zajebisty amerykański dokument "Grass" z Woodym Harrelsonem w roli narratora. Można się z niego dowiedzieć skąd i kiedy wzięła się marihuana w USA, zobaczyć jak absurdalne kary wymierzano ludziom za jej posiadanie, obejrzeć fragmenty kompletnie idiotycznych filmów propagandowych niesamowicie demonizujących palaczy ganji itd. Polecam.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-30, 09:15
O.J. Simpson napisał/a:
Jak was interesuje ten temat, to obejrzyjcie lepiej zajebisty amerykański dokument "Grass" z Woodym Harrelsonem w roli narratora. Można się z niego dowiedzieć skąd i kiedy wzięła się marihuana w USA, zobaczyć jak absurdalne kary wymierzano ludziom za jej posiadanie, obejrzeć fragmenty kompletnie idiotycznych filmów propagandowych niesamowicie demonizujących palaczy ganji itd. Polecam.
Zajebiście jednostronny i naiwny dokument. Naprawdę męczyłem się oglądając to dzieło piewców zielonej wolności. Taka sama durna propaganda, tylko z drugiej strony barykady. Ok, było może kilka ciekawych faktów ale to za mało. Mam wrażenie, że widza traktuje się w nim jako kompletnego idiotę, niezdolnego do głębszych procesów myślowych. Oni - źli, rządowi spiskowcy i my - dobrzy, szlachetni palacze.
Taka mała ciekawostka - znam dwie osoby, które sobie sobie całkowicie spieprzyły życie przez trawę. I nawet nie chodzi o to, że ich zamknęli czy coś takiego, tylko o stopień psychicznego uzależnienia. Mam wrażenie, że gdy inni poszli dalej to dla nich życie coraz bardziej traciło realny sens i liczył się tylko chillout. Tak, przez trawę też można się stoczyć. Jak codziennie musisz zapalić bo "nie będziesz sobą", jak wszystko inne zaczyna Ci zwisać, a Twoim największym wyczynem jest pielgrzymka do Amsterdamu to dla mnie jest to trochę żałosne. Kolesie byli kiedyś normalnymi ludźmi, z planami, z ambicjami. Dziś całe ich życie to leżenie plackiem na kanapie jaranie grassu. A niemal każda rozmowa kręci się wokół tego jak palić, co palić, gdzie dostać, etc.
Używki są dla ludzi. Trawka jest pewnie znacznie bezpieczniejsza niż wódka. Ale nie przesadzajmy - to też jest narkotyk i też potrafi (psychicznie) uzależnić. Także nie ma czarne i białe. Wszystko ma jakieś tam odcienie szarości. Jak to w życiu.
Zajebiście jednostronny i naiwny dokument. Naprawdę męczyłem się oglądając to dzieło piewców zielonej wolności. Taka sama durna propaganda, tylko z drugiej strony barykady.
Tu się zgodzę. Pokazywanie palenia w samych superlatywach to też zajebiste fałszowanie rzeczywistości, wiadomo, no ale mimo to fajnie mi się ten film oglądało, zapewne z powodu mojego podejścia do tego tematu.
BM napisał/a:
Jak codziennie musisz zapalić bo "nie będziesz sobą", jak wszystko inne zaczyna Ci zwisać, a Twoim największym wyczynem jest pielgrzymka do Amsterdamu to dla mnie jest to trochę żałosne.
Bo to jest żałosne :-) Jeśli o mnie chodzi, to szczerze mówiąc nie chciałbym palić codziennie i nie robie tego. Nawet jeśli byłbym w Holandii to coś takiego by mi się znudziło po jakims czasie. Lubię to, uwielbiam wręcz, ale mam też tą świadomośc, że to może przejąć kontrole nad moim zyciem i wtedy własnie przestanę być sobą stając się wiecznie upalonym warzywkiem bez większych celów w zyciu. Ale bez obaw, nie czeka mnie to :-) Zawsze znałem umiar w takich zabawach i wiedziałem kiedy trzeba spojrzeć trzeźwo na rzeczywistość i wziąć się za coś konkretnego, a kiedy nie.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-30, 11:00
Abstrahując od tego co napisałem uważam, że marihuana powinna być w 100% legalna.
Podzielam w tej kwestii Maleńczuka "nie ma takiego prawa, które mogłoby zakazywać rosnąć roślinom". Jestem przeciw syntetycznym używkom. Ale wszelkie domowe pędzenie wina, bimbru czy nawet hodowanie trawki powinno być legalne. Jeżeli ktoś szuka mocniejszych wrażeń i chce sobie zajadać grzybki albo hodować mak - droga wolna. Każdy odpowiada za własne życie. W Czechach jakoś nie mają z tym problemu. Tylko u nas jakiś taki konserwatywny ciemnogród zawsze. Ale myślę, że za jakieś max 2 pokolenia to się diametralnie zmieni (i jeszcze dożyjemy znacznie bardziej liberalnych czasów).
_________________ tell me what you don't like about yourself
Ale myślę, że za jakieś max 2 pokolenia to się diametralnie zmieni (i jeszcze dożyjemy znacznie bardziej liberalnych czasów).
Wtedy może i tak, jak na razie nie dość że marihuana jest nielegalna, to jeszcze zdelegalizowali jej legalne alternatywy, co i tak chuja im dało, bo juz pojawiło się kilkanaście nowych mieszanek ziołowych. Tyle tylko że to syf spryskiwany chemią i nikt nie wie jakie skutki zdrowotne będzie miało stosowanie tego przez dłuższy czas... Nie wspomnę już o tym, że nic nigdy nie zastapi dobrej ganji... Tak będą zakazywać, a producenci będą wymyślac coś nowego, coraz gorszego dla zdrowia, i tak w kółko, az może ktoś za jakieś 50 lat pójdzie po rozum do głowy i zalegalizuje marihuanę w tym kraju.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Nie ma sensu zakładać kolejnego tematu, więc piszę tu. Obejrzałem właśnie nastepny fajny dokument na temat ganji, tym razem ukazający ją głównie pod kątem jej medycznego wykorzystywania. Bardzo stronniczy film, ale mi to jakoś nie przeszkadza :-) Można obejrzeć na youtube:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach