Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-16, 19:41
ribit napisał/a:
W życiu nie pomyślałabym że w jakimś Lublinie na końcu świata, mogą być ludzie którzy żywia sie w fast foodach i mają własne sieci, przesz to wieś
Thabel napisał/a:
Też byłem w szoku, że w Polsce B takie coś znalazłem
Ależ z was buraki z muchami w pupci. Lublin drodzy światowcy to miasto większe od Katowic i jeden z większych ośrodków akademickich w tym kraju.
Skoro już o ciekawych fast foodach mowa. We Wrocławiu za 6 zł to ja taką knyszę swego czasu wcinałem, że czasem do końca wcisnąć tego nie mogłem.
Dla tych co nie wiedzą co to knysza (to taki lokalny, wrocławski kebab tylko mega wypasiony, w środku jest najczęściej kotlet mielony lub gyros i do tego od pały wszelakich warzyw):
Zdecydowanie najbardziej ekonomiczne szybkie żarcie z jakim tej pory się spotkałem.
Ależ z was buraki z muchami w pupci. Lublin drodzy światowcy to miasto większe od Katowic i jeden z większych ośrodków akademickich w tym kraju.
Katowice:
Wyższe uczelnie w Katowicach:
1. Akademia Ekonomiczna w Katowicach
2. Akademia Muzyczna w Katowicach
3. Akademia Wychowania Fizycznego w Katowicach
4. Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach
5. Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa w Katowicach
6. Międzynarodowa Szkoła Bankowości i Finansów
7. Międzynarodowa Szkoła Nauk Politycznych w Katowicach
8. Politechnika Śląska, Wydział Inżynierii Materiałowej i Metalurgii, Wydział Transportu
9. Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach
10. Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania w Katowicach
11. Śląska Wyższa Szkoła Medyczna w Katowicach
12. Uniwersytet Śląski w Katowicach
13. Wyższa Szkoła Bankowości i Finansów w Katowicach
14. Wyższa Szkoła Humanistyczna w Katowicach
15. Wyższa Szkoła Pedagogiczna TWP w Warszawie, Instytut Pedagogiki
16. Wyższa Szkoła Mechatroniki
17. Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach
18. Wyższa Szkoła Technologii Informatycznych w Katowicach
19. Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych w Poznaniu, wydział zamiejscowy
20. Wyższa Szkoła Zarządzania Marketingowego i Języków Obcych w Katowicach
21. Wyższa Szkoła Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach
22. Wyższe Seminarium Duchowne Braci Mniejszych w Katowicach, afiliowane do PAT w Krakowie
23. Wyższe Śląskie Seminarium Duchowne
24. Prywatne Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych w Bielsku-Białej, wydział zamiejscowy
* PAN – oddział
* Jednostki badawczo-rozwojowe – EMAG, KOMEL, COBR Przemysłu Izolacji Budowlanej, Główny Instytut Górnictwa
W Katowicach znajduje się również:
* około 35 liceów
* około 45 techników, w tym Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe
* około 35 gimnazjów
* około 55 szkół podstawowych
* około 50 bibliotek, w tym Biblioteka Śląska
Lublin:
Wyższe uczelnie [edytuj]
Osobny artykuł: :Kategoria:Wyższe uczelnie w Lublinie.
Państwowe
* Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej
* Uniwersytet Medyczny w Lublinie
* Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
* Politechnika Lubelska
* Polsko-Ukraiński Uniwersytet Europejski
Prywatne
* Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (uczelnia prywatna na prawach uczelni państwowej)
* Wyższa Szkoła Społeczno-Przyrodnicza im. Wincentego Pola
* Lubelska Szkoła Biznesu
* Lubelska Szkoła Wyższa im. Króla Władysława Jagiełły
* Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji w Lublinie
* Wyższa Szkoła Nauk Społecznych w Lublinie
* Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji
* Wyższa Szkoła Humanistyczna im. Alojzego Szubartowskiego
* Filia Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie
* Filia Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi
W Lbln jest dużo ludzi na bardzo małej powierzchni. Obszarowo, takie Tychy są 7x większe. Jeśli chodzi o Katowice to powinno się natomiast mówić o całej aglomeracji Górnośląskiej (Chorzów, Bytom, Zabrze, Gliwice - z czego te ostatnie to też ośrodek akademicki - polibuda) więc tak naprawdę, dla nas hanysów Lublin, mimo, że piękny i z fajnymi ludźmi, to prowincja.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-16, 21:36
Nie bardzo jednak rozumiem skąd to poczucie wyższości. Mnie to osobiście śmieszy. Sam się pewnie wkurwiasz jak Krakowianie lub Warszawiacy mówią, że hanysowo to zadupie, a ten sam schemat stosujesz dla Lublina. Warszawa śmieje się z Łodzi, Łódź śmieje się z Radomia, Radom się śmieje ze Skierniewic, Skierniewice z Żyrardowa... żenua. Przecież nie o to chodzi. Wszędzie są zajebiste inicjatywy (na tzw. prowincji często jest wiele rzeczy znacznie bardziej posuniętych niż w metropoliach). W Polsce w sumie (jak się tak bardziej zastanowić) nie ma prowincji jako takiej - my wszyscy jesteśmy prowincja (z Warszawą na samym czele). I to ma swój urok.
A SPHINX jest np. z Łodzi jakby ktoś nie wiedział.
Widocznie mamy ten sam lokalny przemysł wrocławski bo u nas jest tego (knyszy) sporo
BM napisał/a:
Nie bardzo jednak rozumiem skąd to poczucie wyższości
Ale tu nie ma żadnej wyższości czy niższości. Jest "inność". Jest "wsia" i jest "metropolia".
Każdy powinien być zadowolony z tego gdzie mieszka, w sumie taki lokalny patriotyzm jest mi dużo bliższy niż ogólnokrajowy. Nie jestem szczególnie zadowolona z faktu że mieszkam w Polsce, ale jesli już, to cieszę się że w tej części kraju a nie innej (choć brzydko tu u nas, chyba najbrzydziej z całej Polski). I jeśli mieszkańcy Lublina czy Chełma też to czują to jest extra i jak najbardziej w porządku i daleko mi do nabijania z kogoś (tym niemniej nie pasuje do "wsi" sieć fast foodów, ale to raczej z przymrużeniem oka pisałam!!). A że ja nigdy nie chciałabym tam mieszkać i uważam za wieś to właśnie mój lokalny patriotyzm i mam do niego prawo, o!
Nie wiem czy to jest jasne i zrozumiałe, ale mam nadzieję że tak
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-16, 22:09
BM napisał/a:
(na tzw. prowincji często jest wiele rzeczy znacznie bardziej posuniętych niż w metropoliach)
Oj, słyszało się o jakichś zapadłych gminach gdzie wrony zawracają, które - przy energicznym wójcie - wyciągają z UE kasę i montują sobie światłowody - darmowy net dla całej gminy, jakości kablowego albo i lepszy. A co Warszawa na to? Jakieś mgliste plany darmowego netu radiowego, obejmującego zasięgiem jedną czy dwie dzielnice i padającego podczas każdej burzy... I kto tu jest prowincją w takim przypadku?
Ja ani nie mam poczucia wyższości, ani tak naprawdę sie nie śmieję, tylko robię sobie jaja, bo wiem że Lublinioków to denerwuje. Po prawdzie to bardzo lubię to miasto, a swego czasu często tam bywałem i mam zamiar zawitać jeszcze nie raz. Napić się Perły i poszaleć z tamtejszymi pięknymi dziewojami
Jedynym miastem którego naprawdę nie lubię, bez urazy, jest Warszawa. (Sosnowca nie liczę bo to najdalej wysunięta na południe dzielnica Wa-wy). Z tego co wiem to nie jestem w tym odczuciu osamotniony w Polsce :-) Człowieka ze stolicy poznam wszędzie, chociażby po samym akcentowaniu literki r w słowie Warszawa
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Człowieka ze stolicy poznam wszędzie, chociażby po samym akcentowaniu literki r w słowie Warszawa
Przy czym prawdziwy Warszawiak (czyli taki który tam żyje od wielu pokoleń, a dziadkowie walczyli w Powstaniu) zawsze będzie pietnował wszystkich "Warszawian", czyli tych co to przyjechali tam za kasą z Pcimia, to jest ich wielki kompleks. A dla mnie to totalnie bez różnicy akurat. Na Śląsku też co druga rodzina jest "skądś tam" bo przyjechali za pracą w kopalniach i zostali... i są dla mnie Ślązakami.. no chyba że sami sie obnoszą że nie są, to wtedy bym kopała dupska
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-16, 23:36
Cytat:
Przy czym prawdziwy Warszawiak (czyli taki który tam żyje od wielu pokoleń, a dziadkowie walczyli w Powstaniu) zawsze będzie pietnował wszystkich "Warszawian", czyli tych co to przyjechali tam za kasą z Pcimia, to jest ich wielki kompleks.
A to ja się nie wliczam. Moi przyjezdni sprzed pokolenia lub dwóch.
A tak zawracając do tematu, z tymi "ekologicznymi fast-foodami" ("Subway", "Green Point" i inne "super zdrowe kanapki") to jest chyba jeszcze gorszy syf, głównie ze względu na cenę. Jak można sprzedawać kanapki do 10 - 12 zł?? Albo sałatki po 18 - 20 zł? Nie muszę wnikać w ich zawartość odżywczo-witaminową. Sama cena skutecznie mnie odstrasza.
Widocznie mamy ten sam lokalny przemysł wrocławski bo u nas jest tego (knyszy) sporo
To znaczy gdzie konkretnie? W Warszawie?
Co za egocentryczne podejście
Wracając jeszcze do filmu, uważam że jedynym i głównym "przewinieniem" McDonalda jest to że kierują tak intensywną reklamę do małych dzieci, bo im to najbardziej może zaszkodzić, a najtrudniej oprzeć sie kolorowej reklamie, maskotkom i placom zabaw obok... i to jest smutne przegięcie.
Natomiast jeśli chodzi o ceny i 'zdrowość' swoich potraw to są takie same jak inne fast foody, a ja nawet wolę Maka, jeśli wiem (bo tym się szczycą) że wszystko mają świeże, raz tylko podgrzewane, resztki sie wyrzuca, nie podaje następnego dnia (odgrzane drugi raz kanapki czy frytki tracą smak), w przeciwieństwie do większości kebabowni czy dworcowych budek z polskimi hamburgerami (kupowanymi w makro najczęściej, a to syf jakich mało ), które nie mają ISO i w ogóle niczego nie mają, kojarzą mi sie z brudem, brudem i jeszcze raz brudem.
Kiedyś czytałam z kolei że głównym "grzechem" McDonalda jest z kolei dodawanie chemicznych polepszaczy smaku, że do wszystkiego, do bułek i frytek dają aromat mięsny, dzięki któremu to wszystko tak dobrze smakuje, że te fryty smażą na tłuszczu mięsnym itd. Dla mnie to akurat małe piwo, tej chemii jest naprawdę niewiele, a jeśli tak diametralnie poprawia smak to niech będzie, bo istotnie jest smaczne.
Dzisiaj żarłam obiad w krakowskiej restauracji niby-gruzińskiej 'haczapuri', to też taka sieć. Niby różni się od fast foodów wystrojem wnętrz, ale generalnie to jest masówka, mnóstwo ludzi tam żre te ich adżapsandały i jestem wręcz pewna że to też jest raczej kupowane w makro niż sprowadzane z Gruzji... i za to ich nie lubię. Chociaż jedzenie dobre. A McDonald ma renomę ogólnoświatową i jednak im ufam że nie kupują w makro. amen.
Thabel Ty się od Sc-a odczep.
Co do MCD to ja bym tam dziecka w zyciu nie zabrała, chociaż czasami jak jedziemy i podjeżdżamy po kawe to biore mu wafelek suchy od loda, żeby sobie pochrupało. ribit, MCD robi reklamy skierowane do dzieci ale przecież rodzice nie muszą tam dzicka zabierać.
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-18, 13:24
Tutaj też (a może nawet przede wszystkim) chodzi o oswajanie z marką. Dziecko, które od małego w McDonald's będzie obchodziło urodziny, bawiło się, itd. w dorosłym życiu będzie idealnym klientem (wiadomo, że takie skojarzenia z dzieciństwa zostają w podświadomości), będzie przyprowadzać swoich znajomych, własne dzieci, itd. - kółko się nakręca. Jest to w sumie jakaś tam forma prania mózgu. Rodzice, którzy temu bez reszty ulegają mają moim zdaniem trochę nierówno pod sufitem.
Za mniejsze sumy można zjeść lepiej, zdrowiej, o czym nawet wspomniano w tym filmie.
No własnie chyba przeoczyłam.
Gdzie mianowice można zjeść to tansze i zdrowsze żarcie? i co to jest tańsze i zdrowsze żarcie??
Zdrowsze = droższe. Niestety. Od czsu do czasu udaję się do Green Way'a... mniam. Szkoda tylko, że jest tam pieruńsko drogo.
BM napisał/a:
Warszawa śmieje się z Łodzi, Łódź śmieje się z Radomia, ...
A SPHINX jest np. z Łodzi jakby ktoś nie wiedział.
Naprawdę Wy Warszawiacy śmiejecie się z Nas Łodzian? Nie ładnie A, że nie przepadamy za Warszawiakami to inna sprawa...
A poza tym, My Łodzianie, nie mamy w zwyczaju (tak jak Wy) śmiać się z mieszkańców innych, mniejszych miast (no chyba, że w żartach)
Tak, tak znamy SPHINXA i chadzamy tam na sałatki
Thabel napisał/a:
Jedynym miastem którego naprawdę nie lubię, bez urazy, jest Warszawa. (Sosnowca nie liczę bo to najdalej wysunięta na południe dzielnica Wa-wy). Z tego co wiem to nie jestem w tym odczuciu osamotniony w Polsce :-) Człowieka ze stolicy poznam wszędzie, chociażby po samym akcentowaniu literki r w słowie Warszawa
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-09, 17:36
gatecrasher napisał/a:
Naprawdę Wy Warszawiacy śmiejecie się z Nas Łodzian? Nie ładnie A, że nie przepadamy za Warszawiakami to inna sprawa...
A poza tym, My Łodzianie, nie mamy w zwyczaju (tak jak Wy) śmiać się z mieszkańców innych, mniejszych miast (no chyba, że w żartach)
Nie, akurat my nie śmiejemy się z Łodzian ale wiem, że wielu Warszawiaków za Łodzią delikatnie mówiąc nie przepada.
Poza tym tak de facto Warszawa co najmniej w połowie składa się z przyjezdnych (przekrój całej Polski). I dziwnym trafem najbardziej warszawscy starają się być Ci co przyjechali z jakiegoś Łowicza, Żyrardowa czy innych miejscowości opodal stolicy. Osobiście tzw. warszawki nie znoszę ale mam wrażenie, że kreują ją ludzie zakompleksieni, niedowartościowani i generalnie mający jakieś problemy ze sobą i swoim prawdziwym miejscem pochodzenia.
Dla mnie każde betonowe miasto to obóz koncentracyjny, dlatego najlepiej czuję się na wsi (najlepiej w górach, z dala od całego tego szumu, lansu, itd).
_________________ tell me what you don't like about yourself
Nie, akurat my nie śmiejemy się z Łodzian ale wiem, że wielu Warszawiaków za Łodzią delikatnie mówiąc nie przepada.
Dla mnie każde betonowe miasto to obóz koncentracyjny, dlatego najlepiej czuję się na wsi (najlepiej w górach, z dala od całego tego szumu, lansu, itd).
I dobrze To wam się chwali
Ja osobiście wolę mniejsze miasta (góry rządzą, zwłaszcza żarełko w bacówce), bez tego zgiełku, zrzędliwych staruszek, zatłoczonej komunikacji miejskiej, MCDonaldsów i innych Burdel Kingów (wracając do sedna tematu .
BM napisał/a:
Poza tym tak de facto Warszawa co najmniej w połowie składa się z przyjezdnych (przekrój całej Polski).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach