Wysłany: 2009-03-04, 21:48 Searching for the Wrong-Eyed Jesus
Szukając zezowatego Jezusa / Searching for the Wrong-Eyed Jesus, reż. Andrew Douglas (USA 2003)
"Film drogi" - podróż do serca kultury Południa Stanów Zjednoczonych. Południe jest zbyt biedne i zmarginalizowane, by jego kultura została dostrzeżona i doceniona. Uznany twórca kultury alternatywnej, Jim White, zabiera nas w podróż do "amerykańskiego Ułan Bator" poobijanym samochodem zkupionym na szrocie samochodowym posążkiem Jezusa w bagażniku. Podróż w poszukiwaniu zapomnianych źródeł kultury Południa wiedzie poprzez bagna i zapomniane drogi górskie. Jest to łańcuch opowiadań filmowanych na kilka różnych sposobów. Ilustracją do filmu jest muzyka sceny alternatywnej (Handsome Family, Johnny Dowd, David Johansen, 16 Horsepower). Magnetyzujące sceny z obrządków religijnych przeplatają się ze śmiesznymi opowiastkami pisarza, Harryego Crewsa. W atmosferze kultury Południa USA, Jim White stara się za pomocą prostej historii odnaleźć sens istnienia wiary we współczesnym świecie. Jak sam to określa: "szuka złotego zęba w wykrzywionym uśmiechu Jezusa".
Nie ukrywam, że zainteresowałem się tym dokumentem głównie z powodów muzycznych. Obecność Edwardsa z 16 Horsepower była dla mnie wystarczającą rekomendacją. Film jako całość, nie tylko jego część muzyczna, obronił się moim zdaniem znakomicie - możecie sięgnąć po niego, nawet, jeżeli na słowo "country" (jakiekolwiek by ono nie było) włos staje wam dęba na pośladkach. "Searching for the Wrong-Eyed Jesus" to nie jest typowy dokument, należy do tych raczej artystycznych wariacji na ten temat. Południe pokazane jest tutaj z perspektywy podróżnika (w starym, zdezelowanym Chevym), bywalca przydrożnych knajpek i przede wszystkim rozmówcy, zaczepiającego wydawałoby się przypadkowych ludzi. W ten pejzaż wlepione są przerywniki muzyczne, nagrane specjalnie na potrzeby filmu. Polecam!
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-12, 20:11, w całości zmieniany 7 razy
stories were everything and everything was stories...i jeszcze milion niesamowitych tak cytatów jak i opowieści dałoby się z tego filmu wyłowić; jeden z najlepszych dokumentów muzycznych jakie dane mi było widzieć, niesamowity klimat, po obejrzeniu filmu można sobie uświadomić, że południe stanów to rzeczywiście całkowicie odmienna kraina; świetnie ukazana mentalność typowej małomiasteczkowej społeczności z dość wąskimi możliwościami wyboru drogi życiowej (church or bar), z osta wyłowiłem m.in. opróćz white'a świetną cat power
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach