Grubsi nie głupsi / Fat Head
reż. Tom Naughton (USA 2009)
Pięć lat temu Morgan Spurlock zrealizował dokument o skutkach codziennego stołowania się w barach McDonalds. Miesięczną dietę opartą na hamburgerach i coca-coli przypłacił nadwagą i problemami ze zdrowiem. W odpowiedzi na film komik Tom Naughton postanowił przeprowadzić własny eksperyment, aby udowodnić inną tezę: można odżywiać się w fast foodach i zachować sprawność fizyczną, a nawet schudnąć. "Grubsi nie głupsi" to zapis osobliwego eksperymentu Toma Naughtona, a zarazem polemika z obowiązującymi powszechnie poglądami na zdrowe odżywianie.
Nie trzeba być zbytnio rozgarniętym, żeby uznać "Super Size Me" za taką samą manipulacje, jak dokumenty Alexa Jonesa. Dla mnie jedzenie to zaraz po seksie, najfajniejsza rzecz w tym bezsensownym życiu i nigdy z niego nie zrezygnuję z powodu jakiś pierdół zwanych "zdrowym odżywianiem się". Ale jak ktoś ma takie akcje, a wiem, że tak jest, narcystyczne zboczuchy, to obejrzyjcie ten dokument. Bo to nie tylko parodia bzdur serwowanych przez Morgana Spurlocka - Tom Naughton idzie dalej - udowadnia, że zdrowa żywność jest tak na prawdę czymś odwrotnym. Smacznego.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-08-04, 13:11, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 28 Dołączyła: 18 Sty 2009 Posty: 188 Skąd: z domu
Wysłany: 2009-12-03, 18:16
Arbuz napisał/a:
Dla mnie jedzenie to zaraz po seksie, najfajniejsza rzecz w tym bezsensownym życiu i nigdy z niego nie zrezygnuję z powodu jakiś pierdół zwanych "zdrowym odżywianiem się".
Tyle, ze odżywianie się w fast foodach to odpowiednik seksu z niedomyta tirówką - tanio, ale za to obrzydliwie.
Tak przynajmniej to sobie wyobrażam, bo nigdy nie uprawiałam seksu z tirówką, a i w barach fast food nie bywam za często (nie licząc jakiegoś tofu u Wietnamczyka raz na ruski rok, ale nie o taki fast food tutaj chodzi).
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-17, 20:32
Film jest ok. W dużej częsci parodia "Super Size Me". Obalanie wielu żywieniowych mitów, że tłuszcz zwierzęcy i wieprzowina jest "be", a zboża są cacy, a jedzenie w fast foodach tuczy a cholesterol zabija. Najgorszy jest cukier (niestety) i węglowodany (niestety). No i apel twórcy filmu, żebyśmy przy dobrze naszego menu bardziej wierzyli własnemu mózgowi niż teoriom zywieniowców, będących co rusz na usługach jakichś kampanii rozpętywanych przez koncerny żywieniowe (jedna z ostatnich, to ta promujaca jakoby zdrowotność diet niskotłuszczowych, a także zbozowych).
Film jest dowcipny, a teorie głoszone wydają się całkiem wiarygodne i logiczne. Warto było popatrzeć i wyciągnąć pewne wnioski.
Suuryykatka
Cytat:
Tyle, ze odżywianie się w fast foodach to odpowiednik seksu z niedomyta tirówką - tanio, ale za to obrzydliwie.
Brzmi bardzo poetycko, ale chyba nieprawdziwie. Jakby było tak obrzydliwie, to McDonaldy i jemu podobne zniknęły by z powierzchni globu, a one raczej wręcz przeciwnie - mają sie bardzo dobrze.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-18, 03:19
Suuryykatka napisał/a:
Tak przynajmniej to sobie wyobrażam, bo nigdy nie uprawiałam seksu z tirówką, a i w barach fast food nie bywam za często (nie licząc jakiegoś tofu u Wietnamczyka raz na ruski rok, ale nie o taki fast food tutaj chodzi).
Ty chyba nigdy nie byłaś na zapleczu wietmaskiego baru. McDonans'd to przy większości tych budek szczyt higieny i sterylności (to samo dotyczy kebabowni). Te giga marki przynajmniej mają jakieś standardy, są przez kogoś kontrolowane, stosują jakieś procedury, itd. Tam jedzą dzieci, rodziny, to jest masówka na globalną skalę. Musi być w miarę czysto bo w przeciwnym razie amerykańscy spece od wyciągania absurdalnych odszkodowań puściliby ich z torbami.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Sanepid to akurat żadna wyrocznia. Typowa państwowa instytucja. Sam widziałem kilka razy brudne, zagrzybione i co tylko możliwe lokale, które bezproblemowo przeszły kontrole sanepidu. A słyszałem też o sytuacjach gdzie udupiali za przysłowiowe nic. Do zaorania.
A do budek z chińskim żarciem sanepid na wszelki wypadek w ogóle nie zagląda.
Budy z chińskim żarłem płacą łapówy. W Mc kto ma zapłacić inspektorowi? Gość ze zmywaka? Kierownik zmiany? Lol. Co do kontroli w sieciach jest tak, że jak jest większa wpadka to biorą za dupę też sanepid. Więc dokładnie sprawdzają. Poza tym Mc Donalds po prostu nie stac na wpadkę sanitarną, zarówno wizerunkowo jak i finansowo.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4087 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-19, 10:24
Thabel napisał/a:
Budy z chińskim żarłem płacą łapówy. W Mc kto ma zapłacić inspektorowi? Gość ze zmywaka? Kierownik zmiany? Lol.
Zależy od Maca. Przecież wiele tych lokali jest prowadzone na zasadach franczyzy. Poza tym manager. Nie wiadomo też czy inspektorzy nie przymykają oczu, działając w interesie "większego dobra" - bo w końcu Maci zatrudniają ludzi itd. Może być więc cicha protekcja.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
No tak. W każdym kraju, w każdym mieście i w każdym lokalu przekupują inspektorów. I tak od lat. Dlatego zarobki w McDonalds są takie marne. Spisek stulecia.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-19, 15:00
W sumie choć to brzmi trochę szokująco, nie sposób się nie zgodzić z tym, co mówią w tym filmie. Ja już z kilku niezależnych źródeł słyszałam o diecie niskowęglowodanowej i zawsze opinia była tak samo pozytywna. Zaskoczyło mnie za to to, co mówili o cholesterolu i związku tłuszczy z ryzykiem miażdżycy i chorób serca. Generalnie film na plus, w dodatku humorystycznie skomponowany (ach, to wycie wilka niosące się po pustym parkingu w części najbardziej oddalonej od wejścia do hipermarketu... ), więc ogląda się lekko łatwo i przyjemnie (i jeśli są tam jakieś bzdury, to tym łatwiej wchodzą do głowy).
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-20, 18:31
Bzdury nie bzdury, warto się jednak nad nimi zastanowić w każdym razie. W świecie, gdzie liczy się tylko pieniądz musimy być czujni, czy nie robią nas, ci "ONI", w balona. Ja tam sobie patrzę po ludziach i widzę, że umierają zarówno ci, którzy się tzw. zdrowo odżywiają, wg pewnych korzystnych (tylko dla kogo?) koncepcji, jak i ci, ktorzy jedzą to na co mają ochotę. UMIAR to podstawa, i o tym też mówi ten film. Nie mozemy się dać zwariować (podobnie jak ze szczepionkami). Zresztą, jak pewnie wiecie, istnieje już nowy rodzaj uzależnienia - od zdrowego jedzenia - ORTOREKSJA. Ech, życie.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-21, 14:58
Ok, zainspirowany filmem robię eksperyment. Minimum dwa tygodnie na diecie wysokotłuszowej i maksymalnie nisko węglowodanowej. Wzoruję się głównie na diecie Kwaśniewskiego. http://www.gotowanie.v9.pl/diety/10.php
Żeby nie popaść w całkowitą ruinę będę do tego więcej ćwiczył, pił więcej wody i łykał jakieś Centrum czy inny Vitaral. Może nawet jak będzie mi się chciało to zrobię z tego profesjonalny dziennik żywienia.
Zaczynam przy wzroście 183 i wadze 84 kilo. Jeżeli za dwa tygodnie zejdę przez to na zawał lub inną cholerę, to tym lepiej.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-22, 09:12
No właśnie, BM, z czego ty się chcesz odchudzać? A dieta Kwaśniewskego (nie mylić z z dietą kapuścianą prezydenta Kwaśniewskiego!) wydaje się być za bardzo smaczna, no i trochę pracochłonna. Odpada, jak dla mnie.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach